niedziela, 8 kwietnia 2018

O.S.T.R. "All My Life" / Stay Fly "Jestem z pokolenia, które wychowały matki, bo ojcowie dezerterowali"

Od zawsze trzyma mnie w pionie.
Stanowi słaby punkt.
Jej płacz rozrywa mi serce, radość i duma dodają skrzydeł.
Zawdzięczam jej tak wiele, że nie wiem, czy możliwe w ogóle jest, żeby to opisać.

Do Ojca może i mogłam mieć większe szczęście.
Jeśli chodzi o Mamę – wygrałam los na loterii.

"Mamo, nie martw się,
by chronić nas mam jeszcze w sobie wiele sił.
Dałbym Ci nieba część,
ten skromny raj, wybacz za cierpienie i wstyd.
Zmieniam marzenia w dźwięk,
miliony barw, wszak jesteś częścią każdej z nich.
Mamo, nie martw się,
stworzyłaś świat, co mi pokazał, jak chcę żyć."


Bo kto, jak nie Pan Adam?

I jeszcze link do notki "Jestem z pokolenia, które wychowały matki, bo ojcowie dezerterowali" z bloga Stay Fly, która tak bardzo tu dzisiaj pasuje:

http://stayfly.pl/2017/06/jestem-z-pokolenia-ktore-wychowaly-matki-bo-ojcowie-dezerterowali/

sobota, 17 marca 2018

KęKę "Cesarz"

Tęsknię czasem za widokiem z okna.

Całe życie tułałam się między piętrem dziesiątym, a ósmym, w porywach do dwunastego, a teraz wylądowałam na drugim. Marnie. Nie widać całego miasta. W ogóle widać niewiele. I nie ma tego niesamowitego wrażenia, kiedy siedzi się w nocy na parapecie i patrzy gdzieś, hen daleko. Za to są korony drzew, przedszkole pod blokiem i gołębie, które zawsze przesiadują na balkonie i gapią się na mnie co rano, kiedy robię kawę. Zawsze coś.

Ale wbrew pozorom, jestem zadowolona. Do tej dzielnicy Lublina zawsze miałam jakiś dziwny sentyment, spowodowany sama nie wiem czym. Może za dużo słuchałam Juniora Stressa w cudownych latach młodości? Bo co prawda architektura nie porywa, przez ścianę słychać wszystko, nawet jak sąsiad kichnie, i każdego dnia zastanawiasz się, czy nie zginiesz przez zatrucie czadem (ach, te piecyki gazowe), to klimat i tak jest niesamowity. Do tego ta szalona mieszanka mieszkańców – emeryci, studenci i koty (poważnie, jeśli wychodzisz z domu i nie spotykasz po drodze koteła, to znaczy, że masz problemy ze wzrokiem). No i jeszcze ja.

Pierwszy raz w życiu też mieszkam sama. Nie z rodzicami, nie ze znajomymi, nie z siostrą, czy przyjaciółką, nie z Nim. Sama. I jest mi dobrze. Bardzo dobrze. Łatwo przyzwyczaić się do takiej samotności. I sama nie wiem, czy przypadkiem nie powinno mnie to niepokoić.


„…wystarczy mi w bloku chałupa…”

Przynajmniej na razie.

niedziela, 11 lutego 2018

Kortez "Pierwsza"

Jak dziwnie by to nie brzmiało - przysiady dobrze robią na głowę.


"Tylko myśl, że jesteś gdzieś, przynosi ulgę."

sobota, 30 grudnia 2017

Organek "Wiosna" / Andrzej Pilipiuk "Konan Destylator"

"i znowu noce są krótsze
i coraz więcej dnia"

Piękną wiosnę mamy tej zimy, a ja wcaaaale nie narzekam.


"- Zaspaliśmy - burknął kozak.
- Późno poszliśmy spać, to i późno wstaliśmy - wzruszył ramionami jego przyjaciel. - Jak się człowiek zasiedzi przy robocie do północy, to i trudno mu się bladym świtem z łóżka wygrzebać.
- Przy robocie? - Semen poskrobał się po głowie. Jakoś inaczej zapamiętał ten wieczór... - Jakiej znowu robocie? Piliśmy tylko piwo i gadaliśmy.
- Toż mówię. Pijąc piwo, podnosiliśmy PKB kraju i tworzyliśmy miejsca pracy w przemyśle browarniczym. - Jakub wypiął dumnie pierś. - Walka z bezrobociem to ciężka harówka. Tym z rządu i sejmu nawet płacą za to."

Nie wiem, jak Wy, ale ja jutro będę walczyć z bezrobociem. 
Wszystkiego, co najcudowniejsze w Nowym Roku i widzimy się w styczniu!

niedziela, 26 listopada 2017

XXANAXX ft. RAS "Mniej"

Chyba takiego weekendu mi było trzeba – pod kocem, z książką i kubkiem gorącej herbaty, pachnącej imbirem i pomarańczą.

Szkoda tylko, że pretekstem do spędzania czasu w ten sposób może być dla mnie jedynie duszący kaszel, który sprawia, że płuca już mi wyłażą na wierzch uszami. 
Ale co tam.


Dzięki temu klipowi od razu mi jakoś cieplej.

"Chcesz we mnie mieć bezpieczną przystań,
przerwę od życia, mały plan B.
Lekki wiatr miesza w twoich decyzjach.
Im więcej nas tu, tym jakby ciebie mniej."

poniedziałek, 23 października 2017

Pezet & Małolat "Pragniesz" / Stephen King "Bezsenność"

"Przeszłość obróć w pył i zatańczmy."

To już oficjalne.
Nie jestem nauczycielką - jestem tłumaczką.
I tak, jest to zmiana na lepsze.


"Nie ma na świecie nic, pomyślał, dosłownie nic, co by mogło się równać z październikowym słońcem. Niemal czuł, jak rozpacz ostatniej nocy rozpływa się w nim i znika. W nocy pewnie powróci, ale na razie czuł się świetnie; niewątpliwie zmęczony i nie w pełni władz umysłowych, ale poza tym rzeczywiście świetnie."

środa, 9 sierpnia 2017

Miuosh ft. Soxso "Neony"

Nauczając innych ludzi przeżyłam wiele pięknych, magicznych wręcz chwil.

Pamiętam na przykład, jak siedmioletni wówczas Szymon wykrzyczał mi prosto w twarz: "Mamo, ale to nie ja! To Jasiek!" Mamo? He?

Albo kiedy grupa egzaminacyjna ni stąd ni zowąd zaczęła śpiewać "Somewhere over the Rainbow". O 7.30. Rano. Do tej pory nie wiem, o co im chodziło, ale firsta zdali... Tak jest, śpiewająco.

Była również sytuacja, podczas któregoś wyjścia na piwo z grupą A2, kiedy Ewka powiedziała mi wprost: "Słuchaj Kasia, gdyby nie Ty, to ja w życiu nie wiedziałabym, że można TAK uczyć". Miliard punktów, jeśli chodzi o motywację do pracy. Poważnie.

Słyszałam też, że jestem najlepszą nauczycielką, jaką mieli. Że dzięki mnie w końcu polubili angielski (np. Ania, swoją drogą nauczycielka francuskiego, czyli koleżanka po fachu). Że nareszcie zrozumieli, czym Past Simple różni się od Present Perfect. I kilka innych. Wielokrotnie.

Ale... 

Ten ostatni rok styrał mnie niemiłosiernie. I z magią, delikatnie mówiąc, niewiele miał wspólnego.

Często czułam się tak, jakby moje słowa trafiały w próźnię, jakbym mówiła co najmniej po chińsku, a uczniowie rozumieli mnie w tym samym stopniu, co świnka morska mojej siostrzenicy.

Nie wiem. Może to już słynne wypalenie zawodowe albo jakaś inna cholera. Tak czy siak - coraz cześciej myślę sobie, że może to czas na...
Przerwę.


"Jeśli stawiali na mnie,
nie mogli wybrać gorzej."