Chyba takiego weekendu mi było trzeba – pod kocem, z
książką i kubkiem gorącej herbaty, pachnącej imbirem i pomarańczą.
Szkoda tylko, że pretekstem do spędzania czasu w ten
sposób może być dla mnie jedynie duszący kaszel, który sprawia, że płuca już mi
wyłażą na wierzch uszami.
Ale co tam.
Dzięki temu klipowi od razu mi jakoś cieplej.
"Chcesz we mnie mieć bezpieczną przystań,
przerwę od życia, mały plan B.
Lekki wiatr miesza w twoich decyzjach.
Im więcej nas tu, tym jakby ciebie mniej."

no to zdrowiej oraz wszystkiego naj z okazji ;)
OdpowiedzUsuńLubię takie "resety" . Może niekoniecznie z towarzystwem kaszlu ale dobrego czytadła czy filmu i owszem
OdpowiedzUsuńto szalik trzeba nosić na przyszłość
OdpowiedzUsuńzdrowiej w w takim razie! choć patrząc na datę wpisu mam nadzieję, ze już siły odzyskane, a płuca absolutnie niewyplute.
OdpowiedzUsuńTak, to prawda - Andrzejki już były i Mikołajki też; zdaje się więc, że najlepsze chyba Cię ominęło. Następna okazja niedługo, bo Sylwester zbliża się wielkimi krokami, więc zdrowiej trochę szybciej jakbyś mogła:) Pzdr.
OdpowiedzUsuńTo prawda, że lekkie przeziębienie jest okazją do wytchnienia!
OdpowiedzUsuńZdrowiej! Serdecznie pozdrawiam.
szkoda ze tak rzadko znajdujemy czas dla siebie
OdpowiedzUsuńto w Nowym Roku, życzę Ci aby płuca pozostawały w dobrej formie na swoim miejscu! :) resztę "dożycz" sobie sama! - i niech ci się to potem spełni! :)
OdpowiedzUsuńTrzeba sobie czasem robić takie weekendy będąc zdrowym :)
OdpowiedzUsuń