Zazwyczaj bywa tak, że kiedy wraca do mnie przeszłość, to mam ochotę uciec. Z krzykiem. Jak najdalej.
Tak też było ostatnio, w Sylwestra, który był jednym z najgorszych, a zarazem, o ironio, jednym z najlepszych w moim życiu.
Ale czasem bywa i tak, że pojawia się coś, ktoś, z tej przeszłości, i to pojawienie się wywołuje na mojej twarzy uśmiech, i to taki od ucha do ucha.
Dobrze Cię widzieć Czarownico :)
Odpowiadając na Twoje pytanie odnośnie Interii - tajemnicą pozostaje dlaczego, ale postanowiono skasować całą tę platformę i wszystkie interiowe blogi szlag trafił. Wcześniej wysłano maila informującego o tym, więc wiele osób zdążyło się przenieść gdzieś indziej. Dlatego też ja jestem tutaj.
A cytat, tak dla odmiany, będzie dzisiaj książkowy, bo dawno takiego nie było.
"W tym pełnym niespodziewanych zdarzeń świecie mogliśmy się zwyczajnie minąć. Nie minęliśmy się. Dostaliśmy od losu wspaniały prezent."
I myślę, że wielu z Was, którzy odwiedzają mnie tutaj, i odwiedzali mnie jeszcze tam, może potraktować te słowa jako taką prywatną wiadomość - ode mnie, do Was, na ten Nowy Rok.