niedziela, 5 marca 2017

Jakub Małecki "Dżozef"

Jakie to szczęście, że ten semestr już się skończył, bo byłam zdecydowanie zbyt bliska obłędu.


Muzycznie dzisiaj cisza, ale zamiast tego książka, którą serdecznie polecam:

"Podszedłem do okna, a za nim menel.
- Taki to ma przejebane - zauważyłem.
- Czemu? - Czwarty podjął temat. Nie spał już?! Przecież zasnął parę sekund temu.
- No bo jest menelem - odparłem. - Bezdomnym.
- I?
- I to jest cholernie smutne chyba. Wątpię, żeby gość wstawał co rano z uśmiechem na twarzy.
- A ty wstajesz?"