Od zawsze trzyma mnie w pionie.
Stanowi słaby punkt.
Jej płacz rozrywa mi serce, radość i duma dodają
skrzydeł.
Zawdzięczam jej tak wiele, że nie wiem, czy możliwe w
ogóle jest, żeby to opisać.
Do Ojca może i mogłam mieć większe szczęście.
Jeśli chodzi o Mamę – wygrałam los na loterii.
"Mamo, nie martw się,
by chronić nas mam jeszcze w sobie wiele sił.
Dałbym Ci nieba część,
ten skromny raj, wybacz za cierpienie i wstyd.
Zmieniam marzenia w dźwięk,
miliony barw, wszak jesteś częścią każdej z nich.
Mamo, nie martw się,
stworzyłaś świat, co mi pokazał, jak chcę żyć."
Bo kto, jak nie Pan Adam?
I jeszcze link do notki "Jestem z pokolenia, które wychowały matki, bo ojcowie dezerterowali" z bloga Stay Fly, która tak bardzo tu dzisiaj pasuje:
http://stayfly.pl/2017/06/jestem-z-pokolenia-ktore-wychowaly-matki-bo-ojcowie-dezerterowali/

super, ze ten los wygrałaś.
OdpowiedzUsuńprzeczytałam podlinkowaną notkę. właściwie, to nie ze wszystkim, ale z częścią mogłabym się zgodzić. niestety.
Nie wiem dokładnie jak to określić ale to tak jakby radość, jakby satysfakcja, jakby zadowolenie - bardzo mnie cieszy Twoja aktywność ostatnia. I do tego po naszemu wyłącznie. Nie wiem jak to tłumaczyć ale ..... chyba nawet uspokaja??? Co raczej dziwnie bo wnioskuję z tej Twojej aktywności, i z przeprowadzki że coś się u Ciebie zmieniło, coś może nawet ważnego.
OdpowiedzUsuńJestem z tego samego pokolenia - choć różnica wieku duża dzieli nas ;)
Na szczęście jestem córką ojca, który nas czworo bardzo kochał. Byłam najstarszą z rodzeństwa, więc już wcześnie traktował mnie poważniej niż inne dzieci.
OdpowiedzUsuńKM nie miał ojca, urodził się 3 tygodnie po jego śmierci, ale twierdzi, że nigdy mu go nie brakowało. A co tam ma w duszy? Jestem pewna, że zbyt mocno zaznacza swe męskie cechy, całe życie udowodnia (czy udowadnia?), że jest facetem! To efekt wychowywania go przez matkę i starszą siostrę. A jednak brakowało mu ojca!
Ale się rozpisałam! Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie.
Piękne słowa o mamie :)
OdpowiedzUsuńTeraz trzeba zadbać o to by zagonić chłopów do zajmowania się dziećmi :)
mam świetną mamę.
OdpowiedzUsuńojciec przez całe życie miał inne "priorytety"
Gdy ktoś mnie pyta o mamę, to odpowiadam zgodnie z prawdą, że jest jedyna na świecie. Na temat ojca lepiej jest być cicho, więc tak właśnie czynię. Tyle i aż tylko w 2. zdaniach:) Pzdr ciepło.
OdpowiedzUsuńHmmm...moj tato wziął mnie pierwszy raz na ręce kiedy miałam 6 miesięcy. To coś mówi o tamtych pokoleniach. Nie, ojciec mieszkał ze mną, małżeńskie łóżko stało koło mojego łóżeczka. I mimo, że byliśmy obok, nigdy nie byliśmy blisko. Niestety.
OdpowiedzUsuń