I teraz należy ci się niezła zjebka. Jak czuję że coś jest nie tak, i jak pytam czy jest w porządku i odpowiadasz że jest ok to jak się ma to do tego co tu napisałaś. Kłamiesz? Nie spodziewałem się tego po tobie. I tacy to oto wychowują następne pokolenia. I chociaż przykro że tak się czujesz i chociaż przykro mi że kłamałaś to jeżeli uda mi się za 2 tygodnie wyrwać do Kazika to postaram się zachaczyć o L i nakopię ci do dupy!
Ej no. Ja z tymi samymi pretensjami co Prezes. Jak to nie ok -i jak to się ma do tego Ok , które dostałam ? Dobra. Mam tak samo. Wybaczam warunkowo. A ze jesteś jakby w korporacji i to takiej wyjątkowej. Masz lekko przesrane.
Dziękuję, zmiany czasami są jedynym ratunkiem. Nawet przed taką pustką, o której piszesz, która dopada mnie aż za często. Ale czy ktokolwiek z nas wie, co dalej? Siłą rozpędu..
moja metoda na czas, gdy jest źle to wypłakać się do ostatniej łzy, tak żeby już nie było siły na płakanie. potem trzeba odpocząć, wyciszyć się. potem można pomyśleć. a potem spinam 4 litery i coś robię, albo przechodzę do porządku dziennego. co nie znaczy, że potem kilkukrotnie nie zaliczam znowu takiego obiegu beczenia.
Ja też niestety nie wiem za bardzo, co będzie następnego dnia choćby. Trudno jednak, żyje się dalej, bo nikt za mnie czasu nie odliczy. Poprawiło się? Jak nie, to złap proszę zatem tabliczkę czeko ode mnie na polepszenie samopoczucia. Podobno pomaga, ponieważ w środku coś jest miłego:) Będzie spoko luz!:)
CZEŚĆ LALUŚ:) NIE WIEM NIE ZNAM TEMATA ALE POWIEM CI JEDNO ŁODROBINE KOBITO:) RÓB TAK ABY BYĆ W ZGODZIE ZE SWOIM SUMIENIEM BYĆ MOGŁA RANO SPOJRZEĆ W LUSTRO I NIE PO TO BY POWIEDZIEĆ SOBIE :"KURWA ALE JA JESTEM ZAJEBISTYCZNA" :) ALE PO TO BYŚ NIE CZUŁA TEGO TAM W ŚRODKU ŻE COŚ KOMUŚ/ ŻE MOGŁAŚ NIE/ ŻE MOŻE TRZA BYŁO INACZEJ/ŻE TAMTO I OWAMTO....DO WYBORU... A I TAK PEWNE RZECZY DZIEJĄ SIĘ BO MUSZĄ - BO : - MAJĄ NAS CZEGOŚ NAUCZYĆ - MAJĄ UŚWIADOMIĆ DURNEMU ŁBU TO I OWO - LUB MAJĄ PO PROSTU SIĘ STAĆ I Z PERSPEKTYWY CZASU WTEDY PRZEWAŻNIE SIĘ MÓWI"DOBRZE ŻE TAK SIĘ STAŁO"....
NIE WIEM TAK CI SE POSTANOWIŁAM NAPISAĆ...TAK SE POCZUŁAM...OMIOTŁAM TYLKO TWOJE NOTKI I TAK MI ZAŚWITAŁO WE ŁBIE MYM DOSTOJNYM:)
NO TO LALUŚ BYWAJ TAM ZDROWA NA CIELE I NA UMYŚLE:) BĄDŹ POZDROWIONA:)CMOK.
AHA I NIE ZAPOMNIAŁA JA ŻEM SE O TOBIE:) BO CHOĆBYM CHCIAŁA - CZEGO NIE CHCE - ALE GDYBYM NAWET TO PAMIĘTASZ JAK ZDJĘCIE NA BLOGU WSTAWIAŁAM GDY JADĘ DO ARBAITA JEST REKLAMA SALONU SUKIEN ŚLUBNYCH LALA:) WIĘC NI HU HU BY SIĘ NIE DAŁO.HA. NO TO SE SPADAM.
no widzisz, jak sama napisałaś u mnie chyba naprawdę potrzebujesz tego, co na obrazku powyżej. Tej wersji oraz w takiej właśnie kolejności się trzymaj, tylko zero szaleństw proszę, nie narzekaj i uważaj na siebie. Pzdr.
dzięki. ja lubię sukienki i poza górami, często w nich łażę :) a Ty coś nowego w końcu napiszesz, he? :) bo mam nadzieję, ze ta notka, która tu wisi jest już nieaktualna, to znaczy wiesz co dalej a pustka omija Cię szerokim łukiem.
Ok, wakacje już minęły, więc pewnie się zastanowiłaś może co dalej z tym problemem, który wystąpił tak nagle. Aha, a jak odnośnie tej listy widniejącej powyżej? Założę się, że wszystko było po kolei:) Nie łam się. Pzdr.
Mam nadzieję, że już masz się lepiej. Czasem trudno jest obrać kierunek. Wiem coś o tym. Choć nie mam bladego pojęcia co u Ciebie się stało. Wiem, że poradzisz sobie. Trzymaj się ciepło :-)
Tobie też się na pewno powiedzie. Bądź tylko cierpliwa, ale stanowcza. Choć zdaję sobie sprawę, że w takiej sytuacji takie słowa potrafią wkurzyć...
Dla każdego przychodzi kiedyś taki czas, w którym mówi sobie - "jeżeli nie teraz, kto kiedy"? I wtedy zaczynają się dziać dziwne rzeczy. Z większości pozytywne. Tego Ci życzę, żeby Twoja chwila przyszła jak najszybciej i żebyś miała dużo pozytywnych informacji zwrotnych :-)
Mam nadzieję, że wspomniany balans u Ciebie już się odnalazł i ma się dobrze, podobnie zresztą jak Ty sama. Nie zakładam innej opcji, tzn. gdyby tak nie było np. dlatego, ponieważ nadchodzi jesień, a więc czas właśnie niezbyt fajny. Trudno się mówi, zatem polecam wyjście do lasu i zebranie sporej ilości kasztanów, które właśnie spadły z drzewa (teraz możesz we mnie rzucić czym chcesz, żeby jak kiedyś właśnie dostać te pochłaniacze złej energii). Mam nadzieję, że w ten sposób pozbędziesz się swoich problemów:) Pzdr.
Zmieniłam miejsce internetowego zamieszkania, zapraszam w wolnej chwili :) I korzystając z okazji życzę zdrowych, radosnych i pełnych dobrych chwil Świąt oraz powodzenia i dużo siły na nadchodzący rok :)
no to dzisiaj w podobnym nastroju...
OdpowiedzUsuńWiem. Przechodziłem ten stan nie raz. I Ty mnie na duchu podtrzymywałaś. Teraz sam użyczę Ci "ramienia" jeśli będzie trzeba.
OdpowiedzUsuńTrzymaj się ciepło.
I teraz należy ci się niezła zjebka.
OdpowiedzUsuńJak czuję że coś jest nie tak, i jak pytam czy jest w porządku i odpowiadasz że jest ok to jak się ma to do tego co tu napisałaś.
Kłamiesz?
Nie spodziewałem się tego po tobie. I tacy to oto wychowują następne pokolenia.
I chociaż przykro że tak się czujesz i chociaż przykro mi że kłamałaś to jeżeli uda mi się za 2 tygodnie wyrwać do Kazika to postaram się zachaczyć o L i nakopię ci do dupy!
nie fajnie.
OdpowiedzUsuńpusta jest bardzo bardzo do dupy :( ech.
Ej no. Ja z tymi samymi pretensjami co Prezes. Jak to nie ok -i jak to się ma do tego Ok , które dostałam ?
OdpowiedzUsuńDobra. Mam tak samo.
Wybaczam warunkowo.
A ze jesteś jakby w korporacji i to takiej wyjątkowej. Masz lekko przesrane.
Po głębokim namyśle na pewno zadecydujesz właściwie! Jestem tego pewna! Serdecznie pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńDziękuję, zmiany czasami są jedynym ratunkiem. Nawet przed taką pustką, o której piszesz, która dopada mnie aż za często. Ale czy ktokolwiek z nas wie, co dalej? Siłą rozpędu..
OdpowiedzUsuńmoja metoda na czas, gdy jest źle to wypłakać się do ostatniej łzy, tak żeby już nie było siły na płakanie. potem trzeba odpocząć, wyciszyć się. potem można pomyśleć. a potem spinam 4 litery i coś robię, albo przechodzę do porządku dziennego. co nie znaczy, że potem kilkukrotnie nie zaliczam znowu takiego obiegu beczenia.
OdpowiedzUsuńZnam to uczucie aż za dobrze... Pozdrawiam ciepło. :*
OdpowiedzUsuńO jej ...życie to taka huśtawka... mam nadzieję, że nastrój się poprawi i będzie tylko lepiej :*
OdpowiedzUsuńJa też niestety nie wiem za bardzo, co będzie następnego dnia choćby. Trudno jednak, żyje się dalej, bo nikt za mnie czasu nie odliczy. Poprawiło się? Jak nie, to złap proszę zatem tabliczkę czeko ode mnie na polepszenie samopoczucia. Podobno pomaga, ponieważ w środku coś jest miłego:) Będzie spoko luz!:)
OdpowiedzUsuńCZEŚĆ LALUŚ:) NIE WIEM NIE ZNAM TEMATA ALE POWIEM CI JEDNO ŁODROBINE KOBITO:)
OdpowiedzUsuńRÓB TAK ABY BYĆ W ZGODZIE ZE SWOIM SUMIENIEM BYĆ MOGŁA RANO SPOJRZEĆ W LUSTRO I NIE PO TO BY POWIEDZIEĆ SOBIE :"KURWA ALE JA JESTEM ZAJEBISTYCZNA" :) ALE PO TO BYŚ NIE CZUŁA TEGO TAM W ŚRODKU ŻE COŚ KOMUŚ/ ŻE MOGŁAŚ NIE/ ŻE MOŻE TRZA BYŁO INACZEJ/ŻE TAMTO I OWAMTO....DO WYBORU...
A I TAK PEWNE RZECZY DZIEJĄ SIĘ BO MUSZĄ - BO :
- MAJĄ NAS CZEGOŚ NAUCZYĆ
- MAJĄ UŚWIADOMIĆ DURNEMU ŁBU TO I OWO
- LUB MAJĄ PO PROSTU SIĘ STAĆ I Z PERSPEKTYWY CZASU WTEDY PRZEWAŻNIE SIĘ MÓWI"DOBRZE ŻE TAK SIĘ STAŁO"....
NIE WIEM TAK CI SE POSTANOWIŁAM NAPISAĆ...TAK SE POCZUŁAM...OMIOTŁAM TYLKO TWOJE NOTKI I TAK MI ZAŚWITAŁO WE ŁBIE MYM DOSTOJNYM:)
NO TO LALUŚ BYWAJ TAM ZDROWA NA CIELE I NA UMYŚLE:)
BĄDŹ POZDROWIONA:)CMOK.
AHA I NIE ZAPOMNIAŁA JA ŻEM SE O TOBIE:)
OdpowiedzUsuńBO CHOĆBYM CHCIAŁA - CZEGO NIE CHCE - ALE GDYBYM NAWET TO PAMIĘTASZ JAK ZDJĘCIE NA BLOGU WSTAWIAŁAM GDY JADĘ DO ARBAITA JEST REKLAMA SALONU SUKIEN ŚLUBNYCH LALA:) WIĘC NI HU HU BY SIĘ NIE DAŁO.HA.
NO TO SE SPADAM.
dzięki za wirtualne przytulenie.
OdpowiedzUsuńno widzisz, jak sama napisałaś u mnie chyba naprawdę potrzebujesz tego, co na obrazku powyżej. Tej wersji oraz w takiej właśnie kolejności się trzymaj, tylko zero szaleństw proszę, nie narzekaj i uważaj na siebie. Pzdr.
OdpowiedzUsuńMoże już jesteś na prostej? Serdecznie pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńdzięki. ja lubię sukienki i poza górami, często w nich łażę :)
OdpowiedzUsuńa Ty coś nowego w końcu napiszesz, he? :) bo mam nadzieję, ze ta notka, która tu wisi jest już nieaktualna, to znaczy wiesz co dalej a pustka omija Cię szerokim łukiem.
Ok, wakacje już minęły, więc pewnie się zastanowiłaś może co dalej z tym problemem, który wystąpił tak nagle. Aha, a jak odnośnie tej listy widniejącej powyżej? Założę się, że wszystko było po kolei:) Nie łam się. Pzdr.
OdpowiedzUsuńMam nadzieję, że już masz się lepiej. Czasem trudno jest obrać kierunek. Wiem coś o tym. Choć nie mam bladego pojęcia co u Ciebie się stało. Wiem, że poradzisz sobie. Trzymaj się ciepło :-)
OdpowiedzUsuńDzięki za te miłe słowa :-)
OdpowiedzUsuńTobie też się na pewno powiedzie. Bądź tylko cierpliwa, ale stanowcza. Choć zdaję sobie sprawę, że w takiej sytuacji takie słowa potrafią wkurzyć...
Dla każdego przychodzi kiedyś taki czas, w którym mówi sobie - "jeżeli nie teraz, kto kiedy"? I wtedy zaczynają się dziać dziwne rzeczy. Z większości pozytywne. Tego Ci życzę, żeby Twoja chwila przyszła jak najszybciej i żebyś miała dużo pozytywnych informacji zwrotnych :-)
Pozdro600 :-)
Mam nadzieję, że wspomniany balans u Ciebie już się odnalazł i ma się dobrze, podobnie zresztą jak Ty sama. Nie zakładam innej opcji, tzn. gdyby tak nie było np. dlatego, ponieważ nadchodzi jesień, a więc czas właśnie niezbyt fajny. Trudno się mówi, zatem polecam wyjście do lasu i zebranie sporej ilości kasztanów, które właśnie spadły z drzewa (teraz możesz we mnie rzucić czym chcesz, żeby jak kiedyś właśnie dostać te pochłaniacze złej energii). Mam nadzieję, że w ten sposób pozbędziesz się swoich problemów:) Pzdr.
OdpowiedzUsuńno jakoś tak wyszło...
OdpowiedzUsuńwłaśnie! i kto to mówi ;)
OdpowiedzUsuńZmieniłam miejsce internetowego zamieszkania, zapraszam w wolnej chwili :) I korzystając z okazji życzę zdrowych, radosnych i pełnych dobrych chwil Świąt oraz powodzenia i dużo siły na nadchodzący rok :)
OdpowiedzUsuń