"Porozmawiajmy o celach i marzeniach,
bez wiary i fantazji zostaję tu i teraz."
Moja praca sprawia czasem, że czuję się, jakbym miała
jakieś rozdwojenie jaźni.
Uczniowie znają mnie tylko z jednej strony. Na lekcję zawsze
wchodzę z uśmiechem i radosnym ‘hello’. Bo przecież profesjonalizm. Bo przecież
zaangażowanie. I bo przecież to nie jest wina tych w pewien sposób
powierzonych mi ludzi, że mój entuzjazm szlag jasny trafił.
I kiedy zajęcia się kończą, a ja ścieram tablicę i pakuję
książki do torby, to chcę być jak najdalej od tego miejsca – i najchętniej
wcale do niego nie wracać.
Motywacjo, gdzie jesteś?

motywacja wzięła wolne na okoliczność wiosennego przesilenia?
OdpowiedzUsuńHaha ;D Fajny obrazek ;)
OdpowiedzUsuńOd początku tego miesiąca też muszę pracować z przyklejonym uśmiechem i czuję się jak ostatnia debilka. Zwłaszcza, że mój nastrój też nie współgra z wyrazem twarzy. Ale co tam, będzie lepiej, bo idzie do wiosny... ;)
Czasem chętnie wróciłabym do czasów szkolnych, ale kiedy przypominam sobie dni takie jak na obrazku, to już bym się wahała co do powrotu... Swoją drogą myślałam, że nauczyciele nie mają takich dni, ale praca jak każda inna w sumie. :)
OdpowiedzUsuńMyślę, że spadek motywacji i entuzjazmu to wszystko wina przesilenia wiosennego. Byle do maja! Pozdrawiam. 😗
tak? to co mam powiedzieć o swojej? :)
OdpowiedzUsuńa Kaliber, bo się kiedyś pytałaś i milion razy już ci miałem odpowiedzieć a nie odpowiedziałem - zawiódł mnie bardzo
Zadaj sobie takie oto pytanie: czy chciałabym, żeby u nas w Polandii było jak powiedzmy dajmy na to w USA, gdzie uczniowie "kolegują się" z nauczycielami, spędzają np. wolny czas przy wspólnym grillu i wszyscy wiedzą o każdym (prawie) wszystko?
OdpowiedzUsuńMotywację to Ty masz, bo jak inaczej wytrzymałabyś oraz przetrwałabyś aż tak długo w tym, co robisz bez przerwy na tzw. wypalenie zawodowe. Myślę, że istnieje zwykły błąd w Matrixie; kwestia złego systemu, który rządzi tym całym czymś. Ale mogę się przecież mylić. Keep calm & teach'em a lesson:)
mnie w pracy wszyscy mówią, ze jestem taka pogodna, radosna i pozytywnie nastawiona.
OdpowiedzUsuńa ja- owszem uśmiecham się, ale czasami mam przeogromną ochotę pieprznąć tym wszystkim, nie musieć być ułożoną i grzeczną.
a zatem kiedy sobie sama siedzę w pokoiku biurowym, a wcześniej coś/ktoś mnie zezłości, to bywa, ze sobie przywalę zszywaczem, czy tez pięścią o biurko, tudzież cisnę kilkoma kurwami pod nosem i od razu mi trochę lepiej. choć czasami tak bardzo mam dosyć, że chce mi się bez końca wrzeszczeć. wtedy wydaje mi się, ze motywacja nigdy do mnie już nie wróci, i że to wszystko jest bez sensu, i że najlepiej zgarnąć godną kumulację w totka, do pracy chodzić rekreacyjnie i latać sobie hen, a to na fiordy i lodowce ;)) a to do ciepłych krajów :)
ech. póki co jednak pozostaje robić swoje, bo samo nic się nie stanie.
Zastanawiam się co Ci mam napisać. Sam temat motywacji nie jest mi obcy, bo ciągle jej szukam. A to jest jej mniej, a to więcej. A ja chce ją mieć może nie na "pstryk palcami"... Mogą być dwa takie "pstryki". Można powiedzieć, że chyba wpadłem na dobry trop - "mindfulness" czyli w skrócie, elementy buddyzmu przeznaczone dla kultur zachodnich.
OdpowiedzUsuńJa wiem, że Ty swoich podopiecznych uwielbiasz (przynajmniej tak wywnioskowałem), choć czasem dają w kość. Wiesz mi, oni są o wiele lepsi niż kompilator "mówiący", że masz pierdyliard błędów w kodzie i później - jak nie uważałeś jak robisz, to rób jak uważasz.
Może to trochę wiosenna chandra? Może jakiś spacer po najbliższym lesie, mógłby coś poprawić? Koniec końców trochę Ci współczuję. Bo pogoda się robi całkiem znośna i szkoda by było biegać wszędzie z podobnym humorem.
A z tym kawałkiem jest tak - bit bardzo mi się podoba. Sensu słów nie potrafię odnaleźć. Może dlatego, że słuchałem po raz pierwszy? Jeszcze całej płyty nie przesłuchałem, czyt. czekam na odpowiedni moment. Pozdro!
A Ty to nie masz co robić , tylko wchodzić w moje stany ? :) już drugi raz o tym samym-znaczy ja też ostatnio straciłam motywację do jednej ze swoich prac-tylko bardziej przeklinalam. :) wróci. To kwestia czasu. A co Wy tu z Erem o Kalibrze będę mnie..? Niestety -mnie też nie ruszyło.
OdpowiedzUsuńMotywacja czasem ucieka. Wiem z własnego doświadczenia. Nic, tylko pozostaje przeczekać :)
OdpowiedzUsuńTym razem poszedłem po rozum do głowy i zostawiłem suba na yt dla "dobrzewiesz" ;-) I od rana mam dobry humor :-) Jaram się mocno :-) Wszystkie kawałki są bomba, ale na razie mój faworyt to... https://www.youtube.com/watch?v=QHkQo-y_BA4
OdpowiedzUsuń