poniedziałek, 30 maja 2016

Ania Dąbrowska "Nieprawda"

"I znów na kawałki rozpadam się."

Najtrudniejsze decyzje, to te jeszcze niepodjęte. Takie, które wciąż odkładamy, bo doskonale znamy ich konsekwencje. Bo wiemy, jak podjęcie takiej decyzji nas sponiewiera, jak rozpieprzy od środka. I czekamy, licząc na nie wiadomo co, jakiś koniec świata albo nie wiem. Ale przecież nie da się czekać w nieskończoność.

Muszę podjąć decyzję. Muszę myśleć o sobie. Muszę kierować się rozsądkiem i wybrać to, co przynajmniej teoretycznie, jest dla mnie najlepsze.

I wiem, że z czasem to zrobię, ale potrzebuję tego czasu cholernie teraz, żeby samą siebie przekonać, że postępuję słusznie.

Najwidoczniej bezgraniczna miłość, o której pisał Er, nie mi jest przeznaczona.


"Chcę od Twoich oczu dostać jedno ZOSTAŃ."

24 komentarze:

  1. Znam to, bo jeszcze w tym miesiącu to przechodziłem. Nie zgadniesz z kim. W końcu dostałem szybki, prosty komunikat - "jestem zaręczona".
    Ona czekała. Ja też. Na jakiś pierwszy krok, może pierwszą zmianę. Brak kontaktu i kurtyna zapadła. Dziękuję dobranoc.

    OdpowiedzUsuń
  2. a ja słucham sobie tego:
    https://www.youtube.com/watch?v=2pIaFDLuZXA
    przeglądając starego bloga (gdzie musiałam się zalogować, żeby przejrzeć - nawet ja! :D) i z jednego komentarza spod notki, trafiłam tutaj...

    a Ty wciąż, chyba jako jedna z niewielu, systematycznie piszesz :)

    duuużo siły życzę :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Pozostań proszę w 1 kawałku. A może jest jednak coś zapisane dla Ciebie i każdego innego człowieka, tylko że jak nie poczekasz, to zniknie? Ciężko odgadnąć - Kopernik ze mnie żaden; zaiste spróbować chciałoby się, ale wstrzymać od sprawdzenia równocześnie też. Jedno złe, drugie także niedobre. 50% szansy na sukces. Dużo, mało? Ur choice, U'll decide.
    Mam nadzieję, że nie zaprzątałaś sobie tym głowy w łykend i spędziłaś go inaczej niż w domu. Pożyczam zatem jeszcze więcej wolnego czasu:) Pzdr600!

    OdpowiedzUsuń
  4. czyli moja teoria i praktyka z siedzeniem między pokojem serca i rozumu jak najbardziej jest trafna... a bezgraniczna jest niezdrowa i psychicznie i fizycznie...

    OdpowiedzUsuń
  5. Chcę dodać Ci siły, ale czy dam radę? Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Daj sobie czas, skoro potrzebujesz. Ja mam odwrotnie, niepodjęte decyzje strasznie mnie męczą. Wolę się rozpieprzyć od środka, ale mieć już jakąś pewność. A ta bezgraniczna miłość to nie jestem pewna czy w ogóle występuje w przyrodzie. Także luz... ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. wisząca nad człowiekiem decyzja do podjęcia, nieźle daje w kość. faktycznie- dokonanie wyboru przynosi ulgę.
    jeśli potrzebujesz czasu, to mam nadzieję, ze możesz sobie go dać. i mam także nadzieje, ze nie będzie rozpadania się na kawałki.
    trzymaj się!

    OdpowiedzUsuń
  8. Nieprawda!
    Jest ci przeznaczona.
    Każdemu jest.
    Mówiłem, mówię i mówił będę.
    Jak się już rozpadniesz na kawałki to poproszę jeden dla siebie.
    Pozdrawiam cię i ściskam. Mocno. Może się nie rozpadniesz dzięki temu. A jeżeli nawet to od czego mamy taśmę klejącą.

    OdpowiedzUsuń
  9. Czy to przez własną głupotę, czy przez ostatnie roztargnienie... padł mi blog. Postaram się go jak najszybciej wskrzesić. Mam nadzieję, że jakieś posty zostały... Choć nie zdziwię się jak wszystko poszło się... czesać.
    Ale jeszcze co do notki. Może zbyt emocjonalnie podszedłem do sprawy. Pewnie dlatego, że W takim zawieszeniu zbyt długo się utrzymywałem. I ktoś musiał podjąć decyzję. Wydaje mi się, że decyzja była wspólna, choć nie do końca przemyślana.
    Życzę Ci dużo czasu, spokoju i odwagi. Żeby popatrzeć na wszystko z perspektywy 3 osoby. Bo właśnie wtedy znajdziesz czego szukasz. I kawałki znów się połączą. Pozdro! :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. A mnie się wydaje, że na każdego czeka taka bezgraniczna miłość. Każdy na nią zasługuje. :)
    Powodzenia! :*

    OdpowiedzUsuń
  11. Wydaje mi się, że bezgraniczna miłość nie istnieje. Kiedy słyszę: "kocham Twoje wady" to i tak wiem, że te wady będzie kochać, dopóki nie zaczną przeszkadzać za bardzo.
    Nie wiem, czemu ludzie kiedyś byli ze sobą dłużej, mimo kłótni i nieporozumień. Presja społeczna? Katolickie wartości? A może, że tak naiwnie stwierdzę, miłość łącząca się z umiejętnością wybaczania drugiej osobie? Filozuję trochę, wybacz.
    Jeśli rozpieprzenie się na kawałki to najlepsza opcja to tak uczyń. A że z rozpieprzaniem się mam pewne doświadczenie to służę pomocą/rozmową w razie w :3
    Trzymaj się i bądź silna!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dlaczego byli dłużej? moim zdaniem: głównie to, że kobiety były uzależnione finansowo od mężczyzn.

      Usuń
    2. Też prawda.

      Usuń
  12. ot i widzisz... ja też się łudzę, że ta prawdziwa, bezgraniczna gdzieś jest.

    OdpowiedzUsuń
  13. Uwielbiam Anię Dąbrowską, a tą piosenką znów trafiła w sedno. Sprawa z wiszącą siekierą nad głową znana jest każdemu, ja zwykle wolę by los,zycie zdecydowało za mnie.. i choć wiem już, nauczona doświadczeniem, ze ulży kiedy siekiera spadnie, choć boli i choć..nie chcę by spadła, by trwało, by nadal była nadzieja, złudzenie...

    OdpowiedzUsuń
  14. Czekam cierpliwie aż podejmiesz jakąkolwiek decyzję. Czekam i nic. Nie martwię się. Wiem ze akurat Ty i Twoje wybory będą słuszne. Przemyślane. Nic gwałtownie. Nic wbrew Tobie. -troszkę Cię już znam. Ubolewam nad tym że niby jesteśmy w klubie a .... kontaktu takiego zwykłego czasem brak. Może czas to naprawić ?
    Ps. Nie martwię się ale daj znak żeś żywa....
    Upieklabym Ci coś.
    C'ya

    OdpowiedzUsuń
  15. Czekam cierpliwie aż podejmiesz jakąkolwiek decyzję. Czekam i nic. Nie martwię się. Wiem ze akurat Ty i Twoje wybory będą słuszne. Przemyślane. Nic gwałtownie. Nic wbrew Tobie. -troszkę Cię już znam. Ubolewam nad tym że niby jesteśmy w klubie a .... kontaktu takiego zwykłego czasem brak. Może czas to naprawić ?
    Ps. Nie martwię się ale daj znak żeś żywa....
    Upieklabym Ci coś.
    C'ya

    OdpowiedzUsuń
  16. Czekam cierpliwie aż podejmiesz jakąkolwiek decyzję. Czekam i nic. Nie martwię się. Wiem ze akurat Ty i Twoje wybory będą słuszne. Przemyślane. Nic gwałtownie. Nic wbrew Tobie. -troszkę Cię już znam. Ubolewam nad tym że niby jesteśmy w klubie a .... kontaktu takiego zwykłego czasem brak. Może czas to naprawić ?
    Ps. Nie martwię się ale daj znak żeś żywa....
    Upieklabym Ci coś.
    C'ya

    OdpowiedzUsuń
  17. Bądź dzielna, trzymaj się!!! Pozdrawiam upalnie!!!

    OdpowiedzUsuń
  18. Hm, tak mi napisałaś, że jak tylko przeczytałem to sam się do siebie uśmiechnąłem, a pytanie zadane w głowie mogło być zaledwie jedno: czy na pewno (nie) chciałabyś mieć i dlaczego?:) Jeśli naprawdę jesteś kibicem płci żeńskiej oraz oglądasz mecze, to faceci kręcący się obok Ciebie niech żałują ile wlezie. Potocznie, przynajmniej u mnie, mówi się na dziewczyny wtedy, że to "wymarzony materiał na żonę, pod warunkiem, kiedy mniej wypije alko ode mnie":)
    PS. A płytę Ani już posłuchałem w sieci oczywiście, przypomina mi trochę...komedię romantyczną, sam nie wiem czemu:) Pozdro600!

    OdpowiedzUsuń
  19. To ja z tego oto miejsca dorzucam jeszcze od siebie dla Ciebie w kolejności: dużo więcej czasu na oglądanie piłkarskich boisk - przynajmniej do 10 lipca, wszak zielony kolor podobno uspokaja; dalej sporo wolnego od pracy, bo się należy po prostu i tyle oraz jeszcze więcej relaksu na swoje drobne kobiece przyjemności:) Pzdr.

    OdpowiedzUsuń
  20. tak. samolotem i nie w Pireneje :)
    jak to nie pasuje? przecie to nie pierwszy raz. czasem trzeba zrobić coś innego, a nie tylko łazić po górach ;))
    moje nogi są z tych opornych więc zawsze będą bledsze od reszty ale, mimo, ze o tym ględzę, tak naprawdę nie przeszkadza mi to bardzo :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Jak to dobrze Cię "usłyszeć"! :-) Już się trochę obawiałem, że robisz sobie naprawdę dłużą przerwę. Mam nadzieję, że u Ciebie jest w porządku i sprawy się wyprostowały.
    Dwa słowa na temat tej mojej notki.
    Wiesz mi, że nie raz byłaś "we flow" :-) Poza tym to nie jest stan, który idzie wytrzymać cały dzień, nie wspominając już o tygodniu. Osiem godzin to i tak jest już kozacki wynik. Trzeba sobie robić przerwy, bo nie jesteśmy (z biologicznego punktu widzenia) tak do tego przyzwyczajeni. Wiem, że teraz brzmię jak "profesorek", no ale taki mam styl. Z resztą jestem tym tematem pochłonięty i chciałbym się tym dzielić z innymi, ot taka cecha charakteru.
    Nie zrozum mnie teraz źle - faktycznie, kobiety często mają problemy z koncentracją na tym co dzieje się "tu i teraz". To nie jest krytykowanie kobiet. Po prostu często u Was jedno szybko wynika z drugiego i Wy to widzicie. Szybko kojarzycie i potraficie mieć fenomenalną pamięć. To ma swoje duże plusy.
    Mężczyznom to przychodzi trochę łatwiej, ponieważ potrafią "myśleć o niczym", czyli po prostu potrafią nie przyjmować bodźców z otoczenia, np. słuchowych - "Idź wynieś śmieci?", "Kiedy w końcu naprawisz kran" itd. ;-)
    Dzięki za wiadomość! Trzymaj się ciepło. Pozdro! :-)

    OdpowiedzUsuń
  22. Ostatnio musiałam podjąć dużo trudnych decyzji. Czy były dobre? Nie wiem. Musiałam się zmierzyć z licznymi demonami. Było ciężko dokonywać wyborów z których każda mogła być właściwa lub nie... Życie.

    OdpowiedzUsuń