"I'm on a different kind of high"
Walizka spakowana.
Czas na chwilę oddechu od... Tak, tego mi właśnie trzeba.
Na tę płytę czekałam już od dawna.
I kiedy się doczekałam, w końcu udało mi się w czymś zasłuchać.
"I need my feelings set on fire!"

Motto w ramce kusi!
OdpowiedzUsuńSpakowana? To życzę szczęśliwej podróży i przyjemności.
Pozdrawiam bardzo serdecznie.
Mi też przydałby si urlop ... spokój. Spakowana walizka...
OdpowiedzUsuńA gdzie to uciekasz?
OdpowiedzUsuńZgadzam się z obrazkiem! Np. nie wolno mi jeść w pracy poza przerwą 11-11:20, ale że bardzo mi się chce, to jem bez przerwy :D
Moje ulubione motto :)
OdpowiedzUsuńJa na szczęście za tydzien wyjeżdżam i ... wreszcie odpocznę! :)
OdpowiedzUsuńnowy wpis na blogu - zapraszam!
Jedno z moich najulubieńszych powiedzeń ;) ;) ;)
OdpowiedzUsuńBuziaczek ;)
yay, spakowana walizka! czuję relaks i/lub przygodę :) baw się dobrze!
OdpowiedzUsuńmotto z obrazka jakże prawdziwe.
dziękuję za miłe słowa, pozdrawiam, ściskam :)
if ju lajk sam fajn plis help jour self dżeri
OdpowiedzUsuńW sumie to mam trochę zazdro z tym wyjazdem ;-) Odpoczywaj jak najwięcej i ładuj baterie. U mnie najbliższe wolne prawdopodobnie najszybciej w maju.
OdpowiedzUsuńwłasnie tak postępuję z czekoladą. zawsze bardzo chę chce. nawet jak to cała tabliczna dziennie
OdpowiedzUsuńMam nadzieję, że odpoczęłaś :) I jak? Płyta sprostała oczekiwaniom? Ja zasłuchuję się obecnie w LP (i pomyśleć, że jakieśtam "Lost on you" nie przypadło mi do gustu, a tu takie wow, gdy słucham reszty jej utwórów z przerwą na "Nagich na mróz").
OdpowiedzUsuńPewnie już wróciłaś!
OdpowiedzUsuńA może dopiero z wiosną?
Pozdrawiam serdecznie.