idealne porównanie :)) tylko jeśli chodzi o mężczyzn, to chyba musieliby sobie znaleźć inną część garderoby, jako punkt odniesienia do przyjaciela ;)) a poważnie. ja też śmiało mogę napisać, ze moi przyjaciele są moim sukcesem. nie wiem czy największym, ale na pewno ogromnym.
Nie wiem jak to z tym biustonoszem, ostatnio nie zakładałem... ;) Mam dwóch przyjaciół płci męskiej. I niech tak na razie pozostanie. Z płci żeńskiej ostatnio to tylko koleżanki, nie przyjaciółki. W moim przypadku lepiej niech tak zostanie.
Z tym Twoim biustonoszem to chętnie zamieniłbym się, jeśli nie masz nic przeciwko temu:P Oczywiście jeśli ten mógłby ożyć. Tak, masz rację, 100% facet powiedział w ten oto sposób. A propos dziecka, ciekawe co miałaś na myśli? Raczej chyba siebie niż mnie:) Ja nie jestem podobny do żadnego z rodziców, przykro mi.
Muszę Cię powiadomić o czymś co prędzej czy później musiało się stać. Na razie nie będę korzystał z bloga. Czas i obowiązki wzywają. Poza tym hosting na którym ostatnio "jestem" co raz bardziej mnie denerwuje. Swoje pisanie wskrzeszę (mam nadzieję) na przełomie sierpnia i września. Być możne na specjalnym serwisie blogowym. Jeden wymóg - WordPress musi być. Będę do Ciebie zaglądał co jakiś czas, o to się nie martw :) Na komunikatorze pewnie też od czasu do czasu będę. Pozdro!
co mam napisać jak tu znowu nie po naszemu ehhh coś cię mało tutaj ostatnio, dużo pracy czy jak? chociaż to przecież wakacje, coś jest na rzeczy? i do mnie mało wpadasz, mam nadzieję że nie zapomnisz o biednym er, któren chciałby być też do przyjaciół zaliczon wpadaj wpadaj bo ja do ciebie mogę tylko poprzez twój wpis i teraz muszę się daleko daleko wracać a tak to będę miał łatwiej
z tej strony dawna someonextoxlove, wróciłam pod nowym adresem, w nowe miejsce i byłoby mi straasznie miło, gdybyś zechciała mnie odwiedzić :) a co do przyjaciół - trzeba mieć chociaż jednego, a nawet jednego prawdziwego mieć, to już skarb i ogromne szczęście. człowiek nie jest samotną wyspą :)
Gdy przychodzi (odpowiednie) lato, to idzie jedna impreza za drugą! Nie smutaj się, że wszystko jest przemijalne, po prostu tak wyszło i już. Ale zwykle zostają zdjęcia oraz wspomnienia. Czemu właściwie masz się nie uśmiechać, hm? Podejdź do okna i zrób tak:) od razu zrobi Ci się lepiej, polecam. A propos zastrzelenia mnie to śmiało, nie krępuj się, tylko z jakiegoś zacnego rodzaju broni kulkę z odrobiny ołowiu poproszę:) Prośba #2: nie spudłuj.
:)
OdpowiedzUsuńZaliczysz mnie ? ;)
OdpowiedzUsuńZaliczysz mnie ? ;)
OdpowiedzUsuńSzczęściara! Mnie ostatnio bardziej pomogli obcy ludzie, niż ci, na których liczyłam. Bywa ;)
OdpowiedzUsuńDobrze, że w końcu jesteś.
idealne porównanie :))
OdpowiedzUsuńtylko jeśli chodzi o mężczyzn, to chyba musieliby sobie znaleźć inną część garderoby, jako punkt odniesienia do przyjaciela ;))
a poważnie. ja też śmiało mogę napisać, ze moi przyjaciele są moim sukcesem. nie wiem czy największym, ale na pewno ogromnym.
kiedyś wydawało mi się, że miałam przyjaciółki.
OdpowiedzUsuńfeeria
Nie wiem jak to z tym biustonoszem, ostatnio nie zakładałem... ;) Mam dwóch przyjaciół płci męskiej. I niech tak na razie pozostanie. Z płci żeńskiej ostatnio to tylko koleżanki, nie przyjaciółki. W moim przypadku lepiej niech tak zostanie.
OdpowiedzUsuńGdybym była Twoją przyjaciółką i to przeczytała to wzruszałbym się :)) to jedno z najpiękniejszych rzeczy jakie można usłyszeć od kogoś bliskiego;)
OdpowiedzUsuńZ tym Twoim biustonoszem to chętnie zamieniłbym się, jeśli nie masz nic przeciwko temu:P Oczywiście jeśli ten mógłby ożyć. Tak, masz rację, 100% facet powiedział w ten oto sposób.
OdpowiedzUsuńA propos dziecka, ciekawe co miałaś na myśli? Raczej chyba siebie niż mnie:) Ja nie jestem podobny do żadnego z rodziców, przykro mi.
No i cudnie...
OdpowiedzUsuńPrzyjaźń jak miłość, trzeba pielęgnować, masz rację, że trwała przyjaźń to wielki sukces! Pozdrawiam serdecznie. baw60
OdpowiedzUsuńMuszę Cię powiadomić o czymś co prędzej czy później musiało się stać. Na razie nie będę korzystał z bloga. Czas i obowiązki wzywają. Poza tym hosting na którym ostatnio "jestem" co raz bardziej mnie denerwuje. Swoje pisanie wskrzeszę (mam nadzieję) na przełomie sierpnia i września. Być możne na specjalnym serwisie blogowym. Jeden wymóg - WordPress musi być. Będę do Ciebie zaglądał co jakiś czas, o to się nie martw :) Na komunikatorze pewnie też od czasu do czasu będę. Pozdro!
OdpowiedzUsuńPrawdziwi przyjaciele to ogromny skarb. :)
OdpowiedzUsuńco mam napisać jak tu znowu nie po naszemu
OdpowiedzUsuńehhh
coś cię mało tutaj ostatnio, dużo pracy czy jak? chociaż to przecież wakacje, coś jest na rzeczy?
i do mnie mało wpadasz, mam nadzieję że nie zapomnisz o biednym er, któren chciałby być też do przyjaciół zaliczon
wpadaj wpadaj bo ja do ciebie mogę tylko poprzez twój wpis i teraz muszę się daleko daleko wracać a tak to będę miał łatwiej
czym byśmy byli bez przyjaciół?
OdpowiedzUsuńDzięki za wsparcie. Ja od siebie też Tobie pożyczam, jakby coś podobnego lub innego się działo w przyszłości u Ciebie, tak na zapas żeby było i już.
OdpowiedzUsuńNo to teraz już nie mogę udawać, że nie jestem ufoludkiem!!! :D
OdpowiedzUsuńPozdraski, i z bezrobocia trzeba będzie się wyplątać ^^
z tej strony dawna someonextoxlove, wróciłam pod nowym adresem, w nowe miejsce i byłoby mi straasznie miło, gdybyś zechciała mnie odwiedzić :)
OdpowiedzUsuńa co do przyjaciół - trzeba mieć chociaż jednego, a nawet jednego prawdziwego mieć, to już skarb i ogromne szczęście. człowiek nie jest samotną wyspą :)
Gdy przychodzi (odpowiednie) lato, to idzie jedna impreza za drugą! Nie smutaj się, że wszystko jest przemijalne, po prostu tak wyszło i już. Ale zwykle zostają zdjęcia oraz wspomnienia. Czemu właściwie masz się nie uśmiechać, hm? Podejdź do okna i zrób tak:) od razu zrobi Ci się lepiej, polecam.
OdpowiedzUsuńA propos zastrzelenia mnie to śmiało, nie krępuj się, tylko z jakiegoś zacnego rodzaju broni kulkę z odrobiny ołowiu poproszę:) Prośba #2: nie spudłuj.