"Ile wytrzymasz czasu?
Jaki masz jego zasób?
Jak
możesz, to się powstrzymaj od płaczu."
Są momenty, kiedy zwątpienie i bezsilność ogarniają mnie
tak przeogromne, że przestaję wierzyć w sens tego wszystkiego.
Znam liczby.
Znam statystyki.
Znam rokowania.
I myślę wtedy, że w zasadzie, to do czego ja Mu w ogóle
jestem potrzebna?
I że w zasadzie, to przecież ani trochę na Niego nie
zasługuję.
"Czy jesteś w stanie we mnie nie zwątpić?"
Utwór z nowej, bardzo dobrej płyty Pana Adama. Polecam.

Ciekawe, czy Ciebie również dosięgło jakieś wiaderko wody. Sam chętnie 1 od siebie dołożyłbym. Dlaczego? Dla zasady, tradycji. Podobno ma mieć, dać siłę bycia płodnym i szczęśliwym, niezależnie od czasu.
OdpowiedzUsuńA ten z kolei jest dla wszystkich ludzików ograniczony. Na to niestety nie ma rady, przykro mi. Ale każdemu przysługuje szansa i Ty, tylko oraz wyłącznie, musisz ją wykorzystać, żeby później nie wmawiać sobie, że nic nie zrobiłaś, bo tak najprościej. Zasługi będą, owszem, lecz nic za darmo. Głowa, uszy do góry, będzie dobrze Dzieciak!:)
Przekazuję zatem jeszcze raz życzenia wesołych, pogodnych Świąt oraz udanej reszty tygodnia:)
się chyba trochę odnajduję w tej notce, aż żal, nie możesz cierpieć!, od cierpienia jestem ja
OdpowiedzUsuńer
Uszy do góry, kobieto.
OdpowiedzUsuńNie marudź, wiosna za oknem!
OdpowiedzUsuńNo dobra, żartowałam ;) A huśtawka emocjonalna to coś, co bardzo dobrze znam. Czasami myślę, że równowaga psychiczna jest w moim przypadku nieosiągalna ;)
Ale zawsze z wiosną jest znacznie lepiej, a to już niedługo, bo przyleciały bociany :)
Pozdrawiam!
że cytat zapisujesz? ale to są m o j e słowa... niemożliwe, żebym aż tak mądra była żeby mnie ludzie zapisywali :D
OdpowiedzUsuńzaskakuję jeszcze? na blogu...?? ło matko święta!
to może i pisać zacznę? :)
p.s. a o czym ta Twoja notka? bo nie chciałabym znów [błędnie] zgadywać i wieszać tych biednych psów na wiadomo kim ;) niechcący oczywiście :D
Każda łza jest wypłakana po coś... kazdy usmiech jest po coś.. wszystko w życiu dzieje sie ''Po coś'' tylko nie przestawaj wierzyć, Nawet w niewiarygodnie, A najwazniejsze- nie przestawaj wierzyć w siebie. Nigdy.
OdpowiedzUsuńUwierz mi lub nie, ale NAPRAWDĘ chciałbym to zobaczyć, co napisałaś o tym kościele. Czyżby nawrócenie jakieś, cud (nie zdarzają się nigdy przecież, o Niepokorna) albo zwyczajna trwoga? Bez przesady, chyba niemożliwe.
OdpowiedzUsuńCiekawe, czy ksiądz zdzierżyłby te Twoje bity albo Ty jego. Proponuję jednak nagrać wszystko i puścić na YT, natomiast kierunek wraz z azymutem-> Mekka raczej. A teraz odmaszeruj ładnie do apteki, bo masz zdecydowanie bliżej, kup i zjedz trochę chemii.
Dzięki za wsparcie (ja własne Tobie też przekazuję) oraz pożyczam dużo sił w powrocie do zdrowia!
Jak nie zasługujesz, jak nie zasługujesz?! Bez takich. Ciężkie myśli zapełniają głowę, czasem naprawdę trudno jest się trzymać, ale pamiętaj, że zasługujesz na dobro. Pozdr :))
OdpowiedzUsuńjesteś warta wszystkiego, co najlepsze i nigdy w to nie powątpiewaj! nie można dać wszystkiego, nie ma ludzi idealnych, ale można dać wszystko, co najlepsze z siebie i tyle, ile to jest możliwe i na pewno to robisz. :)
OdpowiedzUsuńpozdrawiam :)
Bądź silna, myśl, że należy Ci się wiele i wiele osiągniesz!!!
OdpowiedzUsuńDobranoc...baw60
Tematyka jest mi bardzo bliska. Mógłbym książki na ten temat wydawać ;) Jednak nie znam Twojej sytuacji. Nie chcę Ci radzić, bo wiesz, że nie jestem święty. Zacytuje tylko klasyka - "mam tak samo jak Ty...". Tekst poprawiony na stronie, dzięki :) Pozdro! :)
OdpowiedzUsuńChwiejne nastroje, gdy jeszcze zima do konca nie odeszla, a wiosna cos sie nie spieszy...Bardzo enigmatyczny wpis, nie chce sie wymadrzac nie znajac sytuacji, jednak - nie watp w to, ze na kogos nie zaslugujesz! Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńDroga ziomalko, Twoje ostatnie zdanie mnie wykrzywiło. Tak w ogóle nie powinno się tego odmierzać.
OdpowiedzUsuńCzy on jest mnie wart?
Czy ja jego?
Te pytania niczego dobrego nie wróżą, wskazują na lukę, potrzebę potwierdzenia albo własnej wartości albo tego że jest się kochaną. Momenty bezsilności natomiast rozumiem doskonale. U mnie to tylko chwilki i tak ma pozostać.
A tak poza tym-wiosna idzie :) Lublin zaczyna do nas mrugać na zielono ;)
Uśmiechnij się zatem, że trzymana jesteś z dala od szpitala w związku z brakiem żadnych złamań kończyn górnych oraz dolnych. To nie jest zbyt miły widok. Ja mleka zbyt dużo nie wciągnąłem gdy byłem młodszy, ale i tak mam o 25 cm więcej niż Ty (wcale się nie chwalę). Genetyka chyba decyduje o wzroście albo jeszcze coś innego. Włodiego znam oczywiście, dziękówa za przypomnienie.
OdpowiedzUsuńtwarda jestem! jeśli brat nadal będzie fikał, skopię mu dupę... i nie tylko ;)
OdpowiedzUsuńMnie też mówią, że należy mi się o wiele więcej niż otrzymuje... a ja czasem się zastanawiam czy te wiele może zastąpić to trochę za czym tak bardzo teraz tęsknie
OdpowiedzUsuństatystyki... ja mam je głęboko gdzieś. wiem jak niektóre a raczej na podstawie jakich danych (wymyślonych) były tworzone.
OdpowiedzUsuńzwątpienie chyba dopada każdego. wiem, ze wtedy nie jest fajnie. tak samo nie jest fajnie, gdy gubi się cel. mnie się to zdarza.ale, jak wszystko, mija a raczej się odnajduje.
mam nadzieję, ze ta Twoja notka jest już nieaktualna i ze już nie ma mowy o bezsilności.
Nie jest łatwo, ale trzeba iść do przodu!
OdpowiedzUsuńTrzymam kciuki by było jak najlepiej! A Ty nie trac nadziei...
OdpowiedzUsuńŚciskam...
Ej, no właśnie. Gdzie Ty się podziewasz? :)
OdpowiedzUsuńZgadzam się z tym, co napisałaś u mnie. A może Ty też w międzyczasie całkiem przypadkiem zostałaś mamą, hm?:) Nic nie piszesz tutaj, więc pewnie masz inne obowiązki i to jest zrozumiałe.
OdpowiedzUsuńczy robię przerwę? to zależy w czym...w pisaniu to już będzie jakieś, eee... 2 lata? bo przecież miałam zupełnie przestać pisać po tym moim blogowym uzewnętrznianiu - zresztą widać gołym okiem, kto "przy mnie" (po)został... poza tym to raczej ŻYCIE WRACA DO MNIE :)))) bo mnie wcześniej jakoby zostawiło samej sobie - teraz realnie jest znacznie, znacznie, lepiej... tfu, tfu... coby nie zapeszyć :D
OdpowiedzUsuńa Ty napisz coś wreszcie, tylko niech to nie będzie jedno słowo "coś" ;)
Mądre i takie ... prawdziwe
OdpowiedzUsuńer794313466
OdpowiedzUsuńTak, wiem, że kobiety potrzebują znacznie więcej czasu na wszystko: wyjście z domu dokądś tam, przemyślane zakupy, odnośnie związków i dzieci, itp. Ale może nawet dobrze się składa z tego tytułu, gdyż pożaru nie ma oraz "co nagle to po diable", prawda.
OdpowiedzUsuńUWIELBIAM O.S.T.R.'ego! Płyta mnie zaskoczyła, bardzo pozytywnie! Słuchałam, zapętlałam, gwałciłam replay. Dużo emocji i przemyśleń, a o to chyba to chodzi.
OdpowiedzUsuń