Ten
rok chyba, wbrew pozorom, nie zaczął się najgorzej. Co prawda nie dostałam
obiecanej podwyżki, a zdrowie posypało mi się jak kieliszek do wina, który
mój kot z chorą satysfakcją zrzucił ostatnio ze stołu, ale kiedy tak patrzę
dookoła, to wiem, że nie mam na co narzekać.
Na
dodatek dzisiaj świeci niesamowite słońce, gęsi u sąsiada wylazły na wybieg i w
ciągu weekendu widziałam już trzy sarenki, a to zdecydowanie sygnał, że zbliża
się wiosna.
A
jeżeli wiosna się zbliża, to będzie już tylko lepiej.
„A
gdy mówisz mi, że jest mnie mniej,
gdy
tracisz wiarę, uwierz
zjawię
się na czas – przecież mnie znasz.
Pamiętaj,
że nie musisz się już bać.”

ten obrazek ze słońcem wypisz wymaluj ja, tylko że w formie męskiej
OdpowiedzUsuńmiło się czyta takie notki, sztywniutko :)
Super obrazek :D
OdpowiedzUsuńNa przedwiośniu zdrowie szwankuje!
OdpowiedzUsuńŻyczę powrotu do dobrej formy!
Masz piękne widoki, gęsi, sarenki!
Cóż ja, biedactwo, widzę wrony i sroki na gołych drzewach, no i też niedomagam. Od dziś antybiotyk. Myślę, że za tydzień dam radę jechać na zabawę karnawałową.
Pozdrawiam bardzo ciepło!
Też się cieszę na zbliżającą się wiosnę.
OdpowiedzUsuńDobrego weekendu ♥
OdpowiedzUsuńU mnie coś tej wiosny dziś nie widać ale też z utęsknieniem na nią czekam. Będzie wiosna, będzie lepiej.
OdpowiedzUsuńU mnie ze zdrowiem też niestety nie było zbyt dobrze. Widok sarenek, czy innych rzadko spotykanych zwierząt potrafi wywołać uśmiech na twarzy. ;) Obrazek jak najbardziej w punkt, choć dla mnie jest jeszcze ze zimno. :D Cytat bardzo ciekawy!
OdpowiedzUsuńbosz... ja już zapomniałam com Ci nabazgrała ;)
OdpowiedzUsuńja trochę ubolewam, że ta zima tegoroczna taka marna była. nie wyhulałam się ani snowboardowo, ani łyżwowo (lodowisko niby normalnie do końca kwietnia było czynne, ale teraz... wiadomo), ani nawet w tym sezonie nie udało mi się wybrać na biegówki. ech. ale, żeby nie było, kiedy słyszę te ptaków poranne i wieczorne rozmowy, które na bank są o wiośnie, kiedy widzę jak przyroda budzi się do życia, tez się cieszę. bo wiosnę lubię. mocno :)
OdpowiedzUsuńmam nadzieję, ze nadal nie masz powodów do narzekania i, że co najważniejsze, zdrowie dopisuje.
trzymaj się Kasiu. ściskam.
obecnie też pogoda już coraz bardziej wiosenna, tylko trudno się nią cieszyć w obecnej sytuacji w jakiej żyjemy.
OdpowiedzUsuńogólnie jest jakoś dziwnie ostatnimi czasy, wszystko jest jakieś nowe i obce.
fajnie Cię czytać, pozdrawiam ciepło :)
Pamiętam Twojego bloga jeszcze sprzed lat, kiedy prowadziłam swojego starego bloga. Pewnie już nie pamiętasz Chinaski, ale wiedz jak miło jest mi znowu odkryć znajomą stronę!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie i życzę wszystkiego dobrego!