sobota, 7 grudnia 2019

Miuosh "Lhotse"

"Mało kogo znam słabiej, niż siebie."

Mam wyrzuty sumienia, że nie czuję się szczęśliwa.
Wszystko to, co mam, powinno mnie przyprawiać o zawroty głowy z radości.
Przecież o to mi właśnie chodziło. Podobno.
Ale to tak nie działa.

Może zmierzam jednak w niewłaściwym kierunku?


"Gdy mówię, że się gubię i przestaję grać
wszyscy wierzą w to przez moment,
tylko nie ty i ja."

8 komentarzy:

  1. Dziękuję Ci za słowa otuchy :-) Na pewno końcówka grudnia będzie specyficzna. Ogólnie na to co się stało byłem powoli przygotowywany od kwietnia. Można powiedzieć, że przez ten czas kilka kwestii można sobie już wytłumaczyć i przyjąć finał z trochę większym spokojem. Ale, nie przeczę pewnie jeszcze przyjdzie kilka takich wieczorów, w których będę się patrzył gdzieś tępo przed siebie i myślał "co by było gdyby". Na dzień dzisiejszy jestem już o wiele bardziej spokojny. Poza tym listopad 2019 będzie przeze mnie zapamiętany jako miesiąc skrajności. Początek był taki sobie, ale koniec był całkiem przyjemny.
    Ale dość już o mnie, teraz o Twoim wpisie :-) Czytałem go i przypomniała mi się rozmowa w ten piątek (06.12) w jednym gabinecie.. Otóż usłyszałem od pewnego jegomościa - "z pańskich opowiadań wynika, że na dobrą sprawę wszyscy u pana w rodzinie są nieszczęśliwi". I powiem Ci z uśmiechem na twarzy - nie mógł tego lepiej określić. Bo z jednej strony jako całość wygląda to może i nie najgorzej, ale jakby się każdemu przypatrzeć, każdy ma jakieś swoje niespełnione sprawy, które kiedyś chciał załatwić, ale jednak coś poszło nie tak i trzeba było zadowolić się jakimś "półśrodkiem", bo ktoś tak chciał, bo nie miałem/miałam innego wyjścia itd. To duży temat. Niespełnione oczekiwania, pragnienia itd.
    Na razie to tyle. Trzymaj się ciepło. Dąż do swojego, ale popatrz życzliwszym okiem na to co masz teraz :-) Pozdrawiam!
    Ps. Chciałem kupić jakiś pojazd, wymyślił mi się merc clk.. koniec końców kupiłem forda mondeo. Nie żałuję. Choć wiem, że ten związek prawdopodobnie potrwa o wiele krócej niż z moim pierwszym autem. Powód - mimo, że jeździ mi się dobrze, dalej gdzieś z tyłu głowy mam clk..

    OdpowiedzUsuń
  2. Widać, że do szczęścia trzeba dążyć ciągle! Czego Tobie bardzo serdecznie życzę.

    OdpowiedzUsuń
  3. nie miej wyrzutów. widocznie jednak wciąż jeszcze czegoś brak, a może jest, tylko niedostrzeżone.
    wielkie rzeczy oszałamiają. na chwilę. później to codzienność.
    drobinki. w nich tkwi ogrom.
    ps. ależ. ależ. chciałabym :) i nie wydaje mi się abym musiała Cię ciągnąć. równałabym do Ciebie, ale nigdy bym nie popędzała. każdy chodzi swoim tempem.
    w Tatrach jest cały ogrom szczytów, na których jeszcze nie byłam. są też takie, na które wiem, ze nigdy nie wejdę. tak więc mam tak samo jak Ty, ale to fajnie, bo przed nami dużo nowego do odkrycia :)
    dzięki Kasiu.

    OdpowiedzUsuń
  4. Przeszłość ma to do siebie, że już nie możemy jej zmienić (tak wiem, wieje truizmem na kilometr). Sam osobiście jestem zdania, że należy pamiętać, ale nie rozpamiętywać. I wiem co mówię - straciłem masę czasu na rozpamiętywanie. Często zdarza się tak, że nie chcemy przyjąć konsekwencji działań naszych lub naszych bliskich. Mam znajomego, któremu ojciec "w spadku" (przedwczesne odejście) dał około pół dużej bańki długu. Ojciec prowadził firmę i po prostu jak to firma, trochę był zadłużony. I teraz wyobraź sobie 24 lata na karku, żona, kto wie czy dziecko nie w drodze... Gość z tego wyszedł i bardzo go za to szanuję bo nie jeden by spanikował. Sam z resztą nie wiem jakbym się zachował. I teraz żeby była jasność - nie chcę umniejszać czy negować powagi Twojej sytuacji, bo każdy ma swój bagaż, który jest dla niego ciężki i ważny. Chcę pokazać, że czasem nie dostajemy to co chcemy, ale po pewnym czasie jak to zaakceptujemy, to będziemy mogli to zmienić na plus. Ford Mondeo nie brzmi jak Mercedes CLK, ale... ma znaczną większość tego czego chciałem od auta. Mam to co chciałem, ale z innym znaczkiem. To by było na tyle :-) Pozdrawiam, trzymaj się! :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. mózg mi się kiedyś ugotuje od tych Twoich notek
    przepraszam ale za stary już jestem na takie myślenie
    choć to może będzie dowód że jednak coś tam u mnie pod czaszką jest?

    OdpowiedzUsuń
  6. Czasem mając wszytko czujemy się puści w środku. Szczęścia trzeba szukać gdzieś indziej. Bardziej w głębi nas samych. to nie zawsze jest proste.
    Wesołych świąt życzę kochana byś znalazła to czego pragniesz najbardziej :*

    OdpowiedzUsuń
  7. szczęście nie zależy od tego co wokół, od stanu posiadania i dokonań... nie można go uzależniać od drugiego człowieka... wiesz... odkąd to zrozumiałam, że póki nie będzie mi dobrze z samą sobą, póki nie pozwolę sobie samej na odczuwanie tego "szczęścia" i piękna, póki nie pokocham i nie zadbam o samą siebie, póty nie będzie mi dobrze z nikim i nigdzie, moje odczucie szczęścia się diametralnie zmieniło... w jakiś tajemniczy sposób przestałam czuć się samotna z samą sobą, wiecznie niezadowolona i nieszczęśliwa... szczęściem jest dla mnie to, że jest mi dobrze w mojej codzienności... często niełatwej, często brudnej i śmierdzącej śmiercią, chorobami i nieszczęściem innych... a mimo to dzieją się w niej cuda :) I takich właśnie cudów na ten rok dla Ciebie pożyczam :* ścisk i cmok!

    OdpowiedzUsuń
  8. Stan wiecznego szczęścia jest trudny do utrzymania.

    OdpowiedzUsuń