Ostatnio pisałam, że jeżeli wiosna się zbliża, to będzie już tylko lepiej.
No więc, jak wszyscy wiemy, trafiłam niczym kulą w płot. Pogoda zdaje się to potwierdzać, bo tyle śniegu co dziś, to przez całą zimę nie było dane mi zobaczyć. A zamieć jest taka, że poza śniegiem widzę niewiele więcej.
Ale mam przy sobie bliskich. W pokoju obok i na Messengerze. Gdy odpalam telefon i otwieram pocztę. I kiedy patrzę na listę po prawej stronie bloga. Na razie wszyscy są zdrowi. Bardzo bym chciała, żeby tak zostało.
Trzymajcie się więc ciepło, dbajcie o siebie i bądźcie bezpieczni!
A potem zajmiemy się całą resztą.
"Zniknęło słońce, świat nie jest w końcu zły.
(...)
Bo jest najgorszy."
"Myślałem, że dawno za mną to szambo.
Ale chyba nie.
Chyba jest źle."

jak trzeba to ja się mogę poświęcić i być chory
OdpowiedzUsuńtrzymaj się
no tak. mimo, że biadoliłam, iż zima była jakby jej nie było, to jednak jestem przeciwko nawrotowi bestii wiosną. bo przecież mamy już wiosnę, a mi za oknem tak pizga, ze szkoda gadać. a z drugiej strony, w obecnej sytuacji, to może i lepiej, że nie najładniej jest na zewnętrzu, bo mniej mi szkoda tego wszystkiego.
OdpowiedzUsuńdwa bloki od mojej dobrej koleżanki kolejny przypadek. czasami rozmyślam więc nie "czy", ale "kiedy" i mnie. ech.
ja może nie preferuję życia bez wchodzenia z domu, ale jak mus to mus. biuro przeniosłam do domu i w eleganckim ;) dresie pracuję stąd. napisze jednak, że nie jest to fajne i pewnie niebawem zwyczajnie oszaleję ;)
ściskam.
i bądźcie zdrowi jak najdłużej... u mnie na dzień dzisiejszy 8 tys zachorowań w regionie... w Pl dopiero się zacznie jazda bez trzymanki :( dzisiaj się dowiem czy wracam do domu czy nie...stan zawieszenia mnie zabija...
OdpowiedzUsuńdzięki za kciuki. przydadzą się :) na razie jestem lekko zdziwiona, ze tak dobrze znoszę pracę w domu. mam nadzieję, ze zostanie mi to na dłużej. tęsknię za wędrowaniami, ale... co poradzić.
OdpowiedzUsuńNic nie jest tak jak powinno!
OdpowiedzUsuńStaram się zachować resztki optymizmu. Najważniejsze, że jesteśmy wszyscy zdrowi! Zdrowia życzę!
Ja wyciągnęłam w weekend ze strychu letnie ubrania. Dziś spadł śnieg...
OdpowiedzUsuńMam podobne refleksje co do szamba, ale wyjdziemy z tego, wiosna w końcu musi przyjść! prawdziwa i metaforyczna!
OdpowiedzUsuńŻyczę również dużo zdrowia w tym chorym czasie i pozdrawiam cieplutko :)
Nie będzie tak źle kochana, trzymamy się wszyscy razem zdrowo i cieplutko. Dziś już pięknie słońce świeci. Łapmy je choćby nawet tylko przez okno i czekajmy na lepsze chwile :*
OdpowiedzUsuńGdy włączone bardzo dobre myślenie wówczas zauważyłem, że jakoś tak lepiej i produktywnie dzień mija. Oby to nigdy nie opuszczało żadnego z nas, bo inaczej będzie kicha. Zobaczymy w praniu co wyjdzie naprawdę. W każdym razie dużo zdrowia oraz jeszcze więcej siły do walki z nudą pożyczam:)
OdpowiedzUsuńostatnio jakby mam więcej czasu domowego ;) więc poza czytaniem, w chwilach wolnych nadrabiam zaległości filmowe i serialowe. "domu z papieru" obejrzałam dwie serie. zabili Berlina, więc dalej, to już nie to samo :) ale kto wie, może się skuszę na kolejne. na razie jednak odpuściłam.
OdpowiedzUsuńpewnie, ze damy radę, wierzę w to mocno i bardzo :) a wiesz jak to jest, nastawienie wpływa na to co następuje. podobno. zatem nie pozostaje nic innego, jak nastawiać się właśnie tak.
może nie dookoła stołu, ale po mieszkaniu ostatnio pobiegałam 5 kilometrów i muszę przyznać, ze strasznie to nudne było. wybieram więc jakieś cardio albo coś w ten deseń :)
trzymaj się zdrowo Kasiu. uściski.
dziękuję. nie zajmuję się kreowaniem wizerunku :)
OdpowiedzUsuńno serio. zrobiłam 5 km w domu. wiem, wiem. zdesperowana wariatka ;))) ale to na pewno był jednorazowy wybryk.
jeszcze raz dzięki.
Dużo zdrowia życzę! :)
OdpowiedzUsuńLasy już otworzyli, zaraz się wybieram :)
OdpowiedzUsuńŻyczę dużo zdrowia :) Ja za to w tym roku jestem bardzo zawiedziona, jeśli chodzi o śnieg, może przez jeden dzień był tylko u nas przez chwilę?
OdpowiedzUsuńTrzeba sobie ten czas dobrze urozmaicać :)
OdpowiedzUsuńOby wszystko było już tylko lepiej
OdpowiedzUsuń