No Morda! Wreszcie. Widziałem Twoją notkę już tydzień temu ale musiałem się z tym przespać, żeby nie zwariować. Na stałe? czy tylko jednorazowy odprysk?
wszystko aby sobie pomóc. mam nadzieję, że po nich faktycznie sinusoida samopoczucia się wznosi. ps. Kasiu tak, tak. "znamy" się jeszcze z Interii :) tylko tam o górach nie pisałam. Małgosia pisała wtedy notki trochę takie, jak ta ostatnia i przed. chyba mi się zatęskniło za tamtym bazgraniem na kolanie. a może to taka chwilowa fanaberia. słit foci co prawda w łazience nie robię, ale ja to już stara jestem ;))) jednak mam wrażenie, tak jak Ty i Er,że kiedyś to były zdjęcia. sama po sobie widzę, że trzaskam ich mnóstwo, ileś takich samych ujęć.niekoniecznie przekłada się to na jakość. więc ta ograniczająca klisza, to było wyzwanie :) a później zastanawianie się, przy odbiorze od fotografa fotek, czy wyszły wszystkie, czy nie. ech. 24 w porywach do 36 klatek. aż nie do wiary :)) inna inszość, że te czarno białe fotografie mnie wzruszają. patrzę na nie, wodzę palcem i chcę wierzyć, że ta uśmiechnięta kobieta, która od ponad dziewięciu lat jest gdzieś tam w innym świecie, choć wtedy była naprawdę szczęśliwa. i ja Ciebie ciepło :)
Długo czekałem na pana Pawła. Ogólnie newschool na mnie wrażenia raczej nie robi, choć przyznaję, kto stoi w miejscu ten się cofa. Ogólnie płytę jakoś pobieżnie przesłuchałem na streamingu i zgadzam się z Rychu Peją (chyba pierwszy raz), który w wywiadzie z CGM-em powiedział, że to jest idealna płyta, do tego żeby grała w tle przy spotkaniach młodych ludzi (i nie tylko). A co do leków, znam takich, którym zaszkodziły. Pozdro! PS. Obrazkowo to mi trochę Jokerem zaleciało..
Dawno go nie słuchałam :)
OdpowiedzUsuńNo Morda! Wreszcie. Widziałem Twoją notkę już tydzień temu ale musiałem się z tym przespać, żeby nie zwariować.
OdpowiedzUsuńNa stałe? czy tylko jednorazowy odprysk?
wszystko aby sobie pomóc.
OdpowiedzUsuńmam nadzieję, że po nich faktycznie sinusoida samopoczucia się wznosi.
ps. Kasiu tak, tak. "znamy" się jeszcze z Interii :) tylko tam o górach nie pisałam. Małgosia pisała wtedy notki trochę takie, jak ta ostatnia i przed. chyba mi się zatęskniło za tamtym bazgraniem na kolanie. a może to taka chwilowa fanaberia.
słit foci co prawda w łazience nie robię, ale ja to już stara jestem ;))) jednak mam wrażenie, tak jak Ty i Er,że kiedyś to były zdjęcia. sama po sobie widzę, że trzaskam ich mnóstwo, ileś takich samych ujęć.niekoniecznie przekłada się to na jakość. więc ta ograniczająca klisza, to było wyzwanie :) a później zastanawianie się, przy odbiorze od fotografa fotek, czy wyszły wszystkie, czy nie. ech. 24 w porywach do 36 klatek. aż nie do wiary :))
inna inszość, że te czarno białe fotografie mnie wzruszają. patrzę na nie, wodzę palcem i chcę wierzyć, że ta uśmiechnięta kobieta, która od ponad dziewięciu lat jest gdzieś tam w innym świecie, choć wtedy była naprawdę szczęśliwa.
i ja Ciebie ciepło :)
Witaj!!! Zajrzałam. Długo Cię tu nie ma! Pozdrawiam serdecznie.
OdpowiedzUsuńdodałabym do tego jeszcze odpowiednio dobranych ludzi :)
OdpowiedzUsuńDługo czekałem na pana Pawła. Ogólnie newschool na mnie wrażenia raczej nie robi, choć przyznaję, kto stoi w miejscu ten się cofa. Ogólnie płytę jakoś pobieżnie przesłuchałem na streamingu i zgadzam się z Rychu Peją (chyba pierwszy raz), który w wywiadzie z CGM-em powiedział, że to jest idealna płyta, do tego żeby grała w tle przy spotkaniach młodych ludzi (i nie tylko). A co do leków, znam takich, którym zaszkodziły. Pozdro!
OdpowiedzUsuńPS. Obrazkowo to mi trochę Jokerem zaleciało..