Zazwyczaj staram się dbać o dobrą atmosferę w pracy. Uważam, że
to jeden z elementów profesjonalnego zachowania. Jestem miła, zawsze chętnie pomagam,
jeśli tylko potrafię. Swobodnie prowadzę jakieś nic nie znaczące rozmowy, o tym, że pogoda beznadziejna, za to nowe xero
działa całkiem spoko.
Ale praca to praca, tylko i wyłącznie. Przyjaciół tam nie
szukam.
Wkurwia mnie więc, kiedyś ktoś tak bezceremonialnie
pakuje się z butami w moje życie i jeszcze ma czelność wmawiać mi, że to moja
aspołeczna postawa wobec otoczenia jest błędna i nie na miejscu.
Niech spada.
"Mózg jak karabin, mógłbym zabić kogoś,
zgładzić myślą.
Ciągle w pogoni za tą straszną liczbą."

no niestety w twoim zawodzie coraz częściej widuję nie dość że wścibskie małolaty, stare wredne a nawet podle "dyry" to jeszcze slyszac to co mi moje dziewczyny opowiadają scyzoryk mi się w kieszeni otwiera, a przecież kiedyś to i ten zawód coś znaczył i ludzie go wykonujący mieli jakieś granice ludzkiej przyzwoitości, takt i pewnego rodzaju zasady... ciekawe kto wymyślil że jesteś aspołeczna hahahaha ale stawiam na kobietę
OdpowiedzUsuńtoś mnie zaskoczyła tym facetem! pewnie nie spotkał w życiu kobiety tajemniczej ;)
UsuńNo i masz rację. W szkołach to same baby, jak Ty to wytrzymujesz psychicznie? ;D
OdpowiedzUsuńWiesz, dobrze Cię rozumiem. Mimo, że pracuję w zupełnie innym miejscu, jestem uważana za osobę aspołeczną, tylko dlatego, że nie przynoszę do pracy swojego zycia i nie spoufalam się z każdą osobą. I przybijam Ci piatkę, bo praca to praca. Jest wiele ciekawszych rzeczy. :)
OdpowiedzUsuńPracuję z mężem,on jest moim kolegą z pracy, to muszę być mu bliska w pracy też. Klientów traktuję inaczej, z dystansem. Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńNie ma wątpliwości Kaniu. Twoje komentarze, jak je piszesz, troska i ciepło z nich płynące mówią same za siebie. A jak ktoś cię tak jeszcze potraktuje to mu powiedz że " przyjdzie er i kopnie cię w dupę". Zapewne nie zrozumie ale ty będziesz wiedziała o co chodzi a ja gwarantuję ci że wcześniej czy później ale się dowie.
OdpowiedzUsuńZdjątko mam dla ciebie jeszcze jedno ale czekam na dobry moment ;)
Pocztę widziałem. Senkju ale papieru zabrakło w drukarce ;) Kiedy ja to wszystko przerobię?
Czy dobrze widzę??? Żadnego słowa w zagramanicznym języku w notce???
rozumiem Cię nawet bardziej niż dobrze, bo ja mam dokładnie tak samo.
OdpowiedzUsuńzatem wszystkim takim wpychaczom niech będzie biada :) co byś (i co bym ja) nie musiała się wkurwiać niepotrzebnie.
i niech sobie gadają. ja tam według takich człeków mogę być aspołeczna. zupełnie mi z tym nie jest źle :) i podejrzewam, ze i Tobie, tez nie.
Obrazek masz bezkonkurencyjny :-) Poprawiłaś mi trochę nim humor. Na razie nie mam jakiejś odpowiedzi na to co napisałaś. Hmmm... Oczywiście, w pracy się pracuje, a nie robi milion różnych rzeczy. Miałem znajomą, która też tak do życia podchodziła. I teraz hajta się z kolegą z pracy. Dziękuję, tyle w temacie.
OdpowiedzUsuńw pracy grupę dziewczyn mam bardzo fajną, ale nie przenoszę "pracowych" znajomości do swojego życia prywatnego
OdpowiedzUsuńAha, czyli wuefista albo ksiądz ;D
OdpowiedzUsuńHm, nieźle. Standardowe klimaty, znam nie od dziś. Ty próbujesz być miła, czasem nawet na siłę, a tu kiszka - zetknięcie się ze ścianą, Titanic z górą lodową normalnie. Gdybyś udawała, że Cię nie ma, to pewnie i tak w ogóle nikt nic nie zauważyłby przecież, prawda. Ja po prostu robię swoje, a kiedy ktoś mówi mi, że mnie zna oraz moje życie, to po prostu wyprowadzam go z błędu i pokazuję mu, że jest w bardzo głębokim szambie. Nie lubię obsuwać ludzi za byle co, ale skoro muszę, bo inaczej się nie da, to wtedy trudno i już. Zero strachu, przejmować się nie trza:) Pzdr.
OdpowiedzUsuńDzięki za słowa otuchy :-) Co prawda już mi trochę lepiej, choć wolę sam nie zostawać, bo jak nie ma do kogo paszczy otworzyć, to różne dziwne rzeczy w głowie potrafią się potworzyć. I wiesz, myślę czy to jest dojrzałe, bo nie mogę się nad sobą użalać, ale jednak często czuję się dokładnie jak główny bohater z kawałka Zeusa "Hipotermia". I nie to, że naciągnę sobie coś z tekstu i przypasuje do swojej sytuacji. To jest dokładnie to samo. No oprócz myśli samobójczych, bo dla mnie to jest w ogóle jakaś inna galaktyka. Seans trwa dalej i nie ma sensu z kina wychodzić. Będzie jak będzie.
OdpowiedzUsuńŁadnie to ujęłaś - "Łzy to ludzka rzecz - czy to kobieca, czy męska. Częstotliwość inna po prostu". Naprawdę to zdanie jakoś na mnie działa.
Swoją drogą, tak wszystkie zdania, które piszę w siebie są mojego autorstwa, chyba że cytuje, to wtedy wiadomo, że cudzysłów obowiązuje. I nie wiem czy to zrobiłaś świadomie czy nie, ale podniosłaś mnie trochę na duchu, dzięki! :-) Pozdro!
przyznaję, ze sama siebie nieco zadziwiłam, jeśli chodzi o długość notki i brak zdjęć. obiecuję następnym razem nie dopuścić do takiego niepoznawania Małgorzaty ;)))))
OdpowiedzUsuńtak. mam kota, a dokładniej jest to kocica, którą dostałam jakby w spadu jakiś czas temu (to ta sama, o której kiedyś pisywałam, ze bywa u mnie np. na weekendowe przechowanie).jest leciwa. tak naprawdę nie wiadomo ile ma lat ale chyba ok. 17-18.
zachowuje się co prawda jak zdrowy kot i tak też wygląda, ale niestety okazało się, ze ma chorą tarczycę. ech. starość, nie radość.
No i jak tam? Przeminęło z wiatrem? Czyżbyś dalej pokazywała różki oraz środkowe palce wszystkim w pracy dookoła, takie same niczym ten z obrazka powyżej?:) Oglądałaś kiedyś taki film "King's speech"(po naszemu to było "Jak zostać królem")? Teraz sobie np. wyobrażam Ciebie chodzącą po całym biurze i "uczącą się" dykcji adekwatnie do tamtego gościa. Nie bój żaby, będzie dobrze Dzieciak!:) Pzdr.
OdpowiedzUsuńAspoleczna i niedostosowana społecznie to to samo ? ☺bo wczoraj usłyszałam to drugie -o zgrozo także od nauczyciela.!
OdpowiedzUsuńZnów mam podejrzenia co do naszych "synchronow" kurczę a najgorsze że to było tylko stwierdzenie -żadnego konkretnego poparcia faktami. Ehh.. Chrzanic to. Ty zrób to samo. Ściskam Cię bardzo mocno !!
Trzeba postawić na swoim i nic nie dac sobie wmówić, a na siłe próbować się zaprzyjaźniać nie ma sensu, trzeba być miłym ale z dystansem, nigdy nie wiadomo kto bedzie chciał nam 'podstawic noge' , pozdrawiam ;)
OdpowiedzUsuń