sobota, 25 lipca 2015

Czarny HIFI ft. Iza Kowalewska "Nadzieja"

Pewności potrzebuję, jak powietrza.


"Niech choć raz nadzieja umrze w drzwiach,
niech ostatnią będę ja."

13 komentarzy:

  1. najgorsza jest niepewność, zawieszenie...
    nadzieja to taki mały płomyk, którego trzeba ciągle pilnować, żeby nie zgasł... tylko czy życie dla tej małej iskierki jest tym, czego się chce... czasem się wątpi...coś o tym wiem...
    pozdrawiam Cię mocno :)

    OdpowiedzUsuń
  2. myślę myślę i wymyśleć nie mogę
    o co tu chodzi, i choć co dziwne wszystko po naszemu nie mogę znaleźć przesłania
    ostatnią? ostatnią gdzie, w czym, kiedy
    er

    OdpowiedzUsuń
  3. Każdy ludzik chciałby mieć pewność w różnych dziedzinach, to naturalne i normalne zachowanie (myślę, że od zawsze); nie ma w tym nic dziwnego. Jeżeli tak byłoby, że wszystko zostałoby już znalezione, sprawdzone oraz poznane, wówczas cała ta tajemniczość odkrywania straciłaby sens. Ktoś zapewne wtedy straciłby pracę, np. lekarze, naukowcy, inżynierowie, itp.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja chyba też czasem jestem jak to niezdecydowane kiwi. Ale najbardziej wkurzają mnie te osoby, które bardzo lubię - nic na to nie poradzę... :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Myślę, że czasami jestem bardzo podobna do tego kiwi :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja też w tym kiwi odnajduje siebie. Znaczy sie zaraz będziesz mieć tu Nas całe kilogramy, dziwacznego kiwi. ;) Jestem z Tobą. Jak bardzo dziwaczna, czy niezdecydowana byś nie była ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Cały czas mam nadzieję, choć co raz częściej łapie się na tym, że marzę, a nie miewam nadzieję. Różnica jest subtelna. Dzisiaj zaczynam kończyć pewien etap w swoim życiu. Duży etap. Mam nadzieję, że będzie dobrze. Jednak marzę o tym żeby w miarę szybko znaleźć pracę w zawodzie. Pozdro!

    OdpowiedzUsuń
  8. o tak. pewność jest potrzebna. i w zawodowej, i w prywatnej sferze życia. ale wiadomo, jak z nią jest. czasem nie daje się jej złapać.
    nie lubię niepewności. wolę już usłyszeć nawet gorsze wiadomości, bo wtedy wiem na czym stoję i mogę albo popaść w rozpacz ;), albo zacząć działać.

    OdpowiedzUsuń
  9. i jak tu wcześniej komentowałam, że koma nie napisałam? cała ja :D

    czasem i taka pewność nie wystarcza - niczego nie daje, niczego nie wnosi... czekam na dobre wieści :) i mam nadzieję, że nikogo w międzyczasie nie uszkodziłaś :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie uszkodziłam nikogo, spokojnie. Chociaż dalej mam ochotę uszkodzić Ciebie za to Twoje blogowe zniknięcie i zabarykadowanie się!

      Usuń
  10. nadzieja umiera ostatnia, bo każdy z nas jeśli pragnie czegoś mocno chce żeby żeby mimo przeciwności to trwało..

    OdpowiedzUsuń
  11. ja też wiecznie napędzam się nadzieją. a że to czasami głupio wygląda... cóż.
    nic na to nie poradzę.
    :)
    feeria

    OdpowiedzUsuń