Ten moment, kiedy twój trzyletni siostrzeniec pragnie
wyrazić radość ze znalezionej w piaskownicy foremki w kształcie rybki, ale
zamiast „juhuuu” na cały głos krzyczy „chujuuu”.
Spojrzenia matek innych dzieci na placu zabaw – bezcenne.
przejęzyczyło się dziecko, wielkie halo ;)))))) hehehe
wywinęłam niedawno lepszy numer żeby zagonić Syna do roboty, a nic wcześniej nie skutkowało, chciałam ryknąć na całe gardło coś w stylu "ruchy" i "ruszaj się" a wyszło mi takie "dwa w jednym"... początek z 1.słowa a koniec z 2. [taki wstyd :P]
Heh, spoko. Faktycznie ten wpis nie jest zbyt udany... :P Nie było mnie na blogu około 2 miesięcy, bo nie mogłem się zalogować. To tak w dużym skrócie ;)
Hahaha ;D Mistrz! Kiedyś spacerowałam z dzieckiem mojej kuzynki i poszłam z nią zobaczyć owczarka niemieckiego moich sąsiadów. Pytam się jej: Ładny piesek, Emilko? A ona na cały głos: Eee, do dupy... I to nie było przejęzyczenie ;)
kiedyś był na Joemonster.org taki cykl właśnie o tym, jak dzieci używają wulgaryzmów nawet nie wiedząc co przed danym momentem powiedziały. Trudno zatem oczekiwać, żeby całkowicie zdawały sobie z tego sprawę. If someone says it''d b alright he/she lies. If someone says it'd b bad he/she's right - it'd b very bad. Murphy's law. PS. Nie zgadzasz się z moimi poglądami, trudno, taka Twoja kobieca wola:) ale jeszcze raz mnie podpuszczasz.
Wiosna już niedługo się zacznie, wiec do lata też niedaleko. A rozmyślać można również np. medytując czy podczas stosowania jogi. Całkiem bez muzyki. Tyle tylko, że ja tak nie potrafię niestety, lecz czasem przydałoby się:)
czasem się chętnie podzielę, tylko... jak go do Ciebie przesłać? mailem? sms-em? listownie? :D ja już prawie na finiszu serialu, będę musiała się w następny wciągnąć - no chyba, że się pogoda utrzyma to więcej spacerów będzie -> trza boczki z zimy zgubić i oponkę ;)
przeciwko wiośnie, ptaszkom, trawce i kwiatkom, nie mam nic, a nawet się ciesze. ale ja to, jak głupi, który cieszy się z byle czego i z każdej pory roku :))) ja tez lubię jeść i też się tego nie wstydzę. i chociaż nigdy nie próbowałam, to wiem, ze żadne diety nie są dla mnie :))
:) uroczy! <3 Z opowieści wiem, jak kiedyś moja babcia chciała pochwalić się tym, że wnuczka wie, jak ksiądz mówi w kościele... ale nie wiedziala, że dziadek przeklina także przy wnukach, Dialog w zacnym gronie cioć i wujków wyglądał mniej więcej tak: - Ala, to powiedz jak ksiądz mówi w kościele (domyślna odpowiedź dziecka miała być "moja wina, moja wina, moja wina") - Kuwa mać, kuwa mać, kuwa mać...
przejęzyczyło się dziecko, wielkie halo ;)))))) hehehe
OdpowiedzUsuńwywinęłam niedawno lepszy numer
żeby zagonić Syna do roboty, a nic wcześniej nie skutkowało, chciałam ryknąć na całe gardło coś w stylu "ruchy" i "ruszaj się" a wyszło mi takie "dwa w jednym"... początek z 1.słowa a koniec z 2. [taki wstyd :P]
Oj tam, przejęzyczenie. ;) Dzieciaki są świetne w wyrażaniu swoich myśli :)
OdpowiedzUsuńHej. O ile nic nie pierdyknie... [odpukać] to może sobie trochę bloga popiszę w końcu... A jest co popisać.
OdpowiedzUsuńWszystkim nam zdarzają się jakieś przejęzyczenia :-) choć na pewno widok był powalający ;-) Pozdro!
Heh, spoko. Faktycznie ten wpis nie jest zbyt udany... :P Nie było mnie na blogu około 2 miesięcy, bo nie mogłem się zalogować. To tak w dużym skrócie ;)
OdpowiedzUsuńHahaha ;D Mistrz!
OdpowiedzUsuńKiedyś spacerowałam z dzieckiem mojej kuzynki i poszłam z nią zobaczyć owczarka niemieckiego moich sąsiadów. Pytam się jej: Ładny piesek, Emilko? A ona na cały głos: Eee, do dupy... I to nie było przejęzyczenie ;)
Dzieci jak pierdzielną tekstem to nie wiadomo co robić :D
OdpowiedzUsuńByle do tego, co dobre! :)
kiedyś był na Joemonster.org taki cykl właśnie o tym, jak dzieci używają wulgaryzmów nawet nie wiedząc co przed danym momentem powiedziały. Trudno zatem oczekiwać, żeby całkowicie zdawały sobie z tego sprawę.
OdpowiedzUsuńIf someone says it''d b alright he/she lies. If someone says it'd b bad he/she's right - it'd b very bad. Murphy's law.
PS. Nie zgadzasz się z moimi poglądami, trudno, taka Twoja kobieca wola:) ale jeszcze raz mnie podpuszczasz.
U mnie w żłobku mała Asia wsiada na bujanego konika i zamiast "buju" krzyczy "chuju" wiec luz ;)))
OdpowiedzUsuń:))))
OdpowiedzUsuńdzieciaki nieświadome tego co mówią, krzyczą, potrafią walnąć tekstem, tak, ze klękajcie narody.
Dziewczynka, około dwuletnia, chce złapać kotka. I woła do niego: - "Kici kici! Choć tu cipko!" ;) Bezcenne, tak jak "chuju"! :)
OdpowiedzUsuńWiosna już niedługo się zacznie, wiec do lata też niedaleko. A rozmyślać można również np. medytując czy podczas stosowania jogi. Całkiem bez muzyki. Tyle tylko, że ja tak nie potrafię niestety, lecz czasem przydałoby się:)
OdpowiedzUsuńczasem się chętnie podzielę, tylko... jak go do Ciebie przesłać? mailem? sms-em? listownie? :D ja już prawie na finiszu serialu, będę musiała się w następny wciągnąć - no chyba, że się pogoda utrzyma to więcej spacerów będzie -> trza boczki z zimy zgubić i oponkę ;)
OdpowiedzUsuńprzeciwko wiośnie, ptaszkom, trawce i kwiatkom, nie mam nic, a nawet się ciesze. ale ja to, jak głupi, który cieszy się z byle czego i z każdej pory roku :)))
OdpowiedzUsuńja tez lubię jeść i też się tego nie wstydzę. i chociaż nigdy nie próbowałam, to wiem, ze żadne diety nie są dla mnie :))
Aż dziw bierze, ze ja tak dobrze sie czuje ;)
OdpowiedzUsuńhaha, ah ta dziecięca radość :))
OdpowiedzUsuńi mamy wiosnę! jeszcze tylko niech temperatury podskoczą i słońce częściej niech wychodzi, a będzie cudnie :)
No i kto powie, że dzieci nie są słodkie i nie poprawiają nam nastroju:)??? Wesołych Świąt Ci życzę;)
OdpowiedzUsuń:) uroczy! <3 Z opowieści wiem, jak kiedyś moja babcia chciała pochwalić się tym, że wnuczka wie, jak ksiądz mówi w kościele... ale nie wiedziala, że dziadek przeklina także przy wnukach, Dialog w zacnym gronie cioć i wujków wyglądał mniej więcej tak:
OdpowiedzUsuń- Ala, to powiedz jak ksiądz mówi w kościele (domyślna odpowiedź dziecka miała być "moja wina, moja wina, moja wina")
- Kuwa mać, kuwa mać, kuwa mać...
No te dzieci, jak one czasem coś walną 🤣🤣🤣🤣
OdpowiedzUsuńPopłakałam się