Chcę, żeby został.
I coraz mocniej czuję, jak pusto robi się wokół mnie.
"Problem, jaki masz, jest w twojej głowie gdzieś.
Będę zawsze stać po twojej stronie, wiedz.
Czasy niepewne są,
każdy wschód słońca i
każde rozstanie jest,
jak zimny wiatr."

Nienawidzę pustki. Jak to wiele zależy od drugiego człowieka! Trzymaj się, a ja faktycznie muszę dojść do siebie :)
OdpowiedzUsuńdobrze mieć kogoś ważnego przy sobie, i żeby ten ktoś zechciał zostać.
OdpowiedzUsuńNajgorsze jest to, że gdy się bardzo potrzebuje bliskości danej osoby to jej w tej chwili nie ma przy nas. Ale głowa do góry, jeszcze nadejdą te pozytywne dni :) Pozdrawiam, Kw :)
OdpowiedzUsuńNawet gówniane chwile kiedyś przechodzą - pamiętaj o tym. Więc uszy do góry, bo zamartwianie się na zapas nic nie daje.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam. :)
pustka to z pewnością nie jest to co lubię.
OdpowiedzUsuńtrzymam kciuki abyście w końcu jakoś tak bliżej siebie geograficznie się znaleźli :)
ps. na zmniejszenie swojej nienormalności mogę tylko napisać, ze jadąc do Krynicy nie wiedziałam iż zamieniła się ona w lodowisko :) no a jak już tam dotarliśmy, to przecież grzechem byłoby, z tak błahego powodu od razu wrócić do domu :)
wszelki duch! no jesteś :)))
OdpowiedzUsuńa tekst tej piosenki to mi się kojarzy z ostatnim weekendem... kurde, jakaś plaga? czasem to se myślę, że chłopy to syndrom jajników mają czy może męski okres przechodzą? normalnie niemal w jednym czasie iluś-tam ich "dopada" to samo... i jeszcze wmawiają nam-kobietom strojenie fochów, kiedy to im właśnie wychodzą one genialnie!
a tak poza tym, to co się dzieje u Ciebie? gdzie literki? :P
U mnie powinno być "Let go...". Mam dość. Dzisiaj stoję po drugiej stronie barykady. Przepraszam, że tak smutno na "dzień dobry".
OdpowiedzUsuńZbieram się do napisania pierwszej notki w tym roku. Zbieram się już drugi tydzień. Chciałbym wiedzieć jak ta "telenowela brazylijska" się skończy. Moda na sukces się skończyła, to ja też będę musiał się "spakować" ;) Fajnie, że jesteś i że napisałaś :) Przynajmniej mam odskocznię :)
Pozdr :)
Bardzo lubię tą piosenkę, choć usłyszałam ją, bo ją tu zamieściłaś,ale słucham któryś raz. Pasuje do nocy. Pozdrawiam!
OdpowiedzUsuńOj, zdecydowanie płyta do posłuchania. Piękna. Dziękuję.
OdpowiedzUsuńCiężka sprawa ze związkami na odległość. Po prostu trzeba to przetrwać, bo w końcu kiedyś ta odległość musi się zmniejszyć. Będzie lepiej :)
OdpowiedzUsuńw mojej głowie... dużo tego... ile z nich sama stworzyłam i się nimi truję?
OdpowiedzUsuńsmak pustki znam...
feeria
Skądś znam te słowa: o dziwnych czasach i staniu razem, a nie osobno. Czy to działa, sam tego nie wiem. Ciężko określić przy pomocy 1 słowa: tak lub nie.
OdpowiedzUsuńJakoś wątpię w te Twoje poniedziałki, lecz oczywiście co kto lubi:)
no dobrze. niech będzie. jestem nienormalna :)))) ale wcale mi z tym źle nie jest :))
OdpowiedzUsuńJa z chemii wcale też prymusem nie byłem, ale przyzwoity poziom trzymałem. W ogóle to przedmioty ścisłe bardziej wolałem niż humanistyczne. Z tymi drugimi jakoś nigdy mi nie było po drodze.
OdpowiedzUsuńA chemię też właśnie stosuję codziennie, bo jeść i pić niestety coś trzeba, żeby nie umrzeć z głodu czy pragnienia przecież, prawda.
obiecuję, ze zdam relację z degustacji mojego tworu :)) ale na to jeszcze trochę trzeba poczekać. wierzę, że dasz radę i nie stracisz cierpliwości :)
OdpowiedzUsuńthe same feeling...
OdpowiedzUsuńzawsze tak mocno mnie boli, kiedy odjeżdża. tak bardzo czuję wtedy otaczającą samotność.
chciałabym móc mu się kiedyś postawić i powiedzieć - zostań, zostań dla mnie. zostań ze mną.