W tym roku to już na pewno, na bank, miała być wymarzona Sycylia. Ale wiadomo, podróż dwójki ludzi cierpiących na choroby współistniejące, to w czasach pandemii nie jest najlepszy pomysł. Zgodnie więc doszliśmy do wniosku, że dla odmiany wakacje spędzimy w kraju.
I już, już prawie pakowałam wielgachne buciory do chodzenia po górach i rezerwowałam pokój z widokiem na Giewont, kiedy okazało się, że wdrożenie nie przeszło, że dedlajn się przesunął i że, generalnie rzecz biorąc, wszystko diabli wzięli. No ale praca jest przecież taka strasznie ważna. Szczególnie ta „nie moja”.
Urlop spędziłam więc we własnym ogródku (chociaż nazywanie tych kępek zasuszonej trawy ogródkiem to trochę nadużycie) leżąc na leżaku, czytając książki, pijąc wino i głaszcząc koty. Cudze koty.
W sumie – nie tak źle.
“Expecting perfection
Leaves a lot to ignore
When the past is the present
And the future’s no more
When every tomorrow
Is the same as before”

i tak czasem bywa. dobrze, ze nie tak źle :)
OdpowiedzUsuńja właśnie wróciłam ze swojego urlopu. z chęcią jednak jeszcze bym poodpoczywała, zaległa w jakimś ogródku i pogłaskała koty. swojego nie mam. ani ogródka. ani kota. pozostaje mi zadowolić się więc dostępnymi dobrami.
no faktycznie, przed 3.10. - to następna już w 2021 :)?
OdpowiedzUsuńlubię twoje komentarze
Lepszy taki urlop jak napisałaś wyżej niż żaden. Jakbyś nie miała wcale to wtedy byłoby pewnie narzekanie, że "zły pracodawca oszukuje i na siłę trzyma Cię w nieklimatyzowanym biurze". Gdy nie ma tego co się lubi...Pamiętaj, że zawsze mogłoby być gorzej, bo lepiej to na pewno nie:/ Ciepłe pozdro:)
OdpowiedzUsuńWspółczuję! Ja moje plany urlopowe też musiałam mocno zmieniać, niby było fajnie, ale jednak wyjazd, nawet króciutki to dla mnie najlepsza forma relaksu. Oby za rok było już ok :)
OdpowiedzUsuńW sumie nie tak źle cudze koty, książki i wino to miła forma spędzenia czasu a niewielki ogródek lepszy niż żaden. Ale mimo to współczuję ogromnie. Wielu ludziom tegoroczne wakacje nie wypaliły tu wirus tu strach o pracę przez wirusa i tak to jest niestety. Ja też wakacje w domu przesiedziałam. Drobne wycieczki jednodniowe tylko miała ale to i tak ograniczona ilość. Mam nadzieję, ze na przeszły rok wszytko się unormuje.
OdpowiedzUsuńCzytanie to zawsze dobry czas❤
OdpowiedzUsuńOh interesting darling
OdpowiedzUsuń