Zazwyczaj bywa tak, że kiedy wraca do mnie przeszłość, to mam ochotę uciec. Z krzykiem. Jak najdalej.
Tak też było ostatnio, w Sylwestra, który był jednym z najgorszych, a zarazem, o ironio, jednym z najlepszych w moim życiu.
Ale czasem bywa i tak, że pojawia się coś, ktoś, z tej przeszłości, i to pojawienie się wywołuje na mojej twarzy uśmiech, i to taki od ucha do ucha.
Dobrze Cię widzieć Czarownico :)
Odpowiadając na Twoje pytanie odnośnie Interii - tajemnicą pozostaje dlaczego, ale postanowiono skasować całą tę platformę i wszystkie interiowe blogi szlag trafił. Wcześniej wysłano maila informującego o tym, więc wiele osób zdążyło się przenieść gdzieś indziej. Dlatego też ja jestem tutaj.
A cytat, tak dla odmiany, będzie dzisiaj książkowy, bo dawno takiego nie było.
"W tym pełnym niespodziewanych zdarzeń świecie mogliśmy się zwyczajnie minąć. Nie minęliśmy się. Dostaliśmy od losu wspaniały prezent."
I myślę, że wielu z Was, którzy odwiedzają mnie tutaj, i odwiedzali mnie jeszcze tam, może potraktować te słowa jako taką prywatną wiadomość - ode mnie, do Was, na ten Nowy Rok.

no trochę się minęłyśmy przez te przeprowadzki, ale grunt to się odnaleźć;)dobrego!
OdpowiedzUsuńŻyczę Ci wszystkiego co tylko najlepsze w tym roku :) by los zaskakiwał Cię w dobry sposób :)
OdpowiedzUsuńOjej :) Samych pogodnych dni w tym Nowym Roku! Chociaż u mnie na razie -18 st. :) Byle do wiosny...
OdpowiedzUsuńHO HO HO LALUŚ:)
OdpowiedzUsuńHA. I JEST NOTKA FOR ME:)
THANK YOU VERY VERY:)chyba poprawnie napisałam:)a jak nie to pierniczyć to:) WIADOMO O CO CHODZI:)
HM... TO DOBRZE, ŻE JA Z PRZESZŁOŚCI NIE SPOWODOWAŁAM U CIEBIE ATAKU PANIKI LUB HISTERII:) HE HE HE...
ZIMNO NA DWORZE JAK CHOLERA BYNAJMNIEJ U MNIE.
A PRZYZNAJ SIĘ CHOLERO MAŁA MYŚLAŁAŚ ŻE SE POSZŁAM W PINDU I DUPA....??????
HA A TU NIE....FAKT BYŁO MILCZENIE OWCY LUB BARANA LUB RYBY OSTATNIO DEKANDOWEJ KTÓRĄ JESTEM POMIESZAŃCEM POPLĄTAŃCEM NIE TYPOWĄ RYBĄ ALE... TO NIE TAK ŻE JA ŻEM SE ZAPOMNIAŁA O LALI:) NIE NIE NIE....JA SE MYŚLAŁA O LALI CZASEM:)
WIDOCZNIE PRZYSZEDŁ TAKI MOMENT IŻ MOGĘ SIĘ U CIEBIE POJAWIĆ CZASEM...CHWILOWO....ALE POJAWIĆ...
WIĘC SE NIE MYŚL, ŻE ZNIKNĘ...
OJ NIE...
CZAROWNICE MAJĄ TO DO SIEBIE IŻ NIE ZNIKAJĄ TAK ŁATWO...NIE TAK ŁATWO MOŻNA SIĘ ICH POZBYĆ:)HA.
TO SPADAM WYPOZIOMOWAĆ SIĘ NA PRINGELSY CHIPSY HA SE KUPIŁAM W BIJADRONCE...ŻEM ZASZALAŁA OJ OJ OJ:)
CMOK LALUŚ:)
DO NASTĘPNEGO:)
Faktycznie, różnie rzeczy sobie myślałam, ale sama przyznasz - nie bez powodu. Cieszę się jednak, że w tym przypadku nie miałam racji.
Usuńznowu ten inny język !!!!!
OdpowiedzUsuńDobrze że nie używasz go w komentarzach do których muszę Ci przyznać masz talent.
Cieszę się że się z Tobą nie minąłem choć już nie pamiętam kto na kogo wpadł.
Dziś w tivi Psy, mówiłaś kiedyś że chyba je musisz zobaczyć tyle ich u mnie.
Ja nienawidzę sylwestra już nie pamiętam od kiedy. Gorszy dzień stanowi tylko ten moich urodzin :D
OdpowiedzUsuńJak zawsze trzymaj się mocno, pierdzielić nowy rok! :D
Ach Interia... ja tam mam, sentyment, to tam Was wszystkich zgarnęłam do siebie. Przeszłość, nie zawsze jest zła, a nawet jeśli jest... to spotykając ją w terazniejszości czasem udaje sie mieć do niej pewien dystans. Tak było tym razem prawda ? Odwiedzali, i odwiedzać będą. Jesteś ... Inna. Taka dla mnie. Ściskam !!!!!
OdpowiedzUsuńja miałam nadzieję, że to żart z tym usunięciem całego bloga i do dziś nie mogę przeboleć moich starych notek... nic się nie zachowało. no nic, widocznie trzeba się było odciąć od przeszłości :)
OdpowiedzUsuńjeszcze lepszego niż poprzedni, 2016 roku, Kochana! dużo sił, wytrwałości, miłości, spełnienia marzeń!
o faktycznie- książkowego cytatu dawno nie było.
OdpowiedzUsuńcóż mogę napisać.... tylko to, ze i ja się cieszę, że udało mi się nie rozminąć z Tobą :)
Też z sentymentem wspominam swój pobyt na Interii. Byłam tam osiem lat! Zal mi tamtych przyjaciół, łatwości porozumiewania się, tu mi trudniej, ale cóż muszę się na nowo uczyć! Może to i dobre, bo twórcze?
OdpowiedzUsuńPal sześć Sylwestra! Przed nami tyle dni nowego roku! Życzę Ci, by były najszczęśliwsze!
Za przyjaciół, którzy stają się rodziną, jestem wdzięczna niesamowicie :) I cytat książkowy też mi się podoba :) Szczęśliwego Nowego Roku i oby był lepszy od swojego poprzednika :)
OdpowiedzUsuńjestem pewna, ze po drodze byś nie zamarzła, co najwyżej tylko w tych momentach, w których pozwoliłabyś sobie na jakąkolwiek przerwę :) bo mnie na przykład, kiedy wysiadłam z samochodu mróz niemalże powalił na kolana, to znaczy przestałam czuć całą swoją twarz :) i w ogóle zimno mi było w nogi, w tyłek, ale jak tylko ruszyłam z buta, to od razu zrobiło się cieplej, a im wyżej i dalej, tym było goręcej. w końcu zrobiłam się tak rozgrzana, ze tylko para ze mnie buchała, a włosy wystające spod czapki zamarzły :))
OdpowiedzUsuńPiękny cytat. :)
OdpowiedzUsuńNa moim blogu szaro i zimno w Nowym Roku, ale życzę Ci by w Twoim życiu było zawsze na odwrót. Kolorowo i ciepło. :)
pozdrawiam
mój sylwek też był kiepsko/dobry. eeehhhh to disco polo.... :D!
OdpowiedzUsuńNa interii zacząłem swoją przygodę i jakoś mi po kilku latach przeszło (jak widać). Chciałem spróbować czegoś innego. Czy tęsknię? Chyba raczej nie. Ale to tylko i wyłącznie dlatego, że mechanizm edycji, pisania itd. jaki tam był, na początku był "spoko", później zaczął mnie irytować. Może interia przygotowuje się do stworzenia czegoś innego z blogami? Who knows?
OdpowiedzUsuńOstatnio nie przepadam za Sylwestrem. Źle mi się kojarzy. Przeważnie z nie z tymi osobami co trzeba i nie z tymi rzeczami co trzeba. Za to Nowy Rok i później początek stycznie to już jest lepiej :) Czuć jakąś taką "świeżość" w powietrzu. W tym roku też tak było. I pomimo, że wódka się lała, to na drugi dzień trzeźwy jak ta lala. To lubię :)
Kiedyś miałem trochę tych znajomych i jakoś się to kręciło. To poszedłem na studia... :-P Twarda selekcja, zostali ci, którzy najbardziej wytrwali ;-) I czasami mam tak, że spotkałbym się z kimś, ale za chwilę przypomina mi się tekst - "co tu mówić, skoro nie ma o czym gadać?"
Trzymajmy się nie dajmy się :-) Pozdro!
Ho LALUŚ:) a niepotrzebnie sobie myślałaś!!!!!!
OdpowiedzUsuńnaprawdę!!!! czasem myślenie szkodzi:) jestem spokojną już panienką z odzysku ....kuźwa jak to brzmi i wiesz co teraz Ci mogę napisać : DZIĘKUJĘ PANU BOGU IŻ TAK SIĘ STAŁO...DZIĘKUJĘ....:) a mojemu byłemu koledze małżonkowi...o to brzmi świetnie:) mogę tylko podziękować za końcową jego akcję bo nigdy bym się nie uwolniła...never ever....a tak mam spokój...ale zawsze jest jakaś cena w życiu..zawsze jest coś za coś...to nie tak iż jest tralala super hiper....nie coś za coś...ale o tym nie napiszę zbyt osobiste na tutaj....ale jest ok:)mam psa nowego KROPKĘ:) miała być pierwotnie KROPKIEM onym ale siusiał na siedząco tak jakoś więc się zaglądnęło gdzie trzeba i tak z KROPKA zrobiła się KROPKA:) ha. a jak była taka mała to pół nosa miała różowego taką kropę na nosie i stąd...teraz się ona schowała ale jeszcze ją widać...i co jest niesforna jak jej pani...niemożliwa i indywiduum..po świerku mi chodzi - wchodzi na świerka za ptakami już dwa złapała i se małpa skubała na placu:) taki dziwak jak i ja:)jest biała więc sierści mam cały rok jeszcze szorstkiej...normalne wyjście w ładnym ubranku do psa nie wchodzi w grę....musisz być ubrana jak brudas bo inaczej nie da rady:)ale tyle o KROPCE...co się jeszcze zmieniło...chodzę w kieckach i całym tym ubranku typu obcasy ale nie na szpilce bo bym się wypierdzieliła:)dojrzałam ....trochę zmądrzałam...a myślałam że się nie da:) da się kurwa mać da:)nic innego tu publicznie więcej nie mogę napisać:( zresztą nie chcę...mam wieże w kuchni tak jaki kiedyś dawno temu chciałam głośniki 240 vat czy jak tam się to piszę:)ha dostałam:)tzn dwa segmenty w cudz. wieży...daje czadu..umuzyczniam czasem tych wieśniaków:)ale wiesz nie tak na maxa tak w miarę normy :) czasem:) he he he..hm... teraz moja koleżanko - przyjaciółka - razem się rozwodziłyśmy jest w takiej samej hujowej syt jak ja byłam...tylko to nie jest mąż i ma z nim malutkie dziecko...i wiesz co przechodzi to samo dokładnie!!!! te same akcje co ja ze swoim byłym skorpionem....dokładnie jakby podręcznikowo te same zachowania, manipulacje itp ...jest tak zastraszona iż boi się go wypierdzielić z chałupy choć on nie jest tam zameldowany...łatwizna jeśli chodzi o tę sprawę i nie jest dobrym ojcem..ma w dupie wszystko....szkoda...bo dałam jej całą swoją hujową wiedzę na tacy i jak ma reagować...zobaczymy co z tego będzie ale ja z nim dalej będzie to cienko to widzę....wywinie jej taki numer, ze dopiero wtedy będzie jęczeć....a dla dobra dzieci dla spokoju ich bo jedno z nich tego potrzebuje nie napisze czemu.... to powinna to zrobić jak najszybciej...ale...ja się męczyłam 9 lat... 16 lat w sumie....no ale....teraz jest inaczej:)się rozpisałam...spadam LALUŚ....cmok:)
No rozpisałaś się, nie powiem :) Ale powtórzę po raz kolejny - dobrze Cię widzieć. Może wrócisz do blogowania i znajdziesz sobie nowe miejsce w inne blogosfrze? Tak, żebym i ja miała jak Ciebie odwiedzić. I ogromny uśmiech na mojej twarzy wywołują informację, że u Ciebie lepiej i że powoli uporałaś się z tymi wszystkim demonami swoimi. Pamiętam nasze długie maila i to wszystko o czym pisałaś. Wiedziałam, że Ci się uda :)
UsuńAHA POSŁUCHAJ SOBIE - MĘSKIE GRANIE ORKIESTRA 2015 FEAT KRZYSZTOF ZALEWSKI - OBRACAM W PALCACH ZŁOTY PIENIĄDZ...WIESZ...PEWNIE MNIE NIEKTÓRZY ZLINCZUJĄ ALE MNIE SIĘ PODOBA BARDZIEJ NIŻ ORYGINAŁ:) ALE JA TO JA ... A W KUCHNI TO FAJNIE SŁYCHAĆ A MAM DOBREJ KLASY GŁOŚNIKI wiem bo kiedyś z taki jednym kiedyś co się znał na chwilę... i wiem:)ha. cmok.
OdpowiedzUsuńAHA jescze TRICKY - BACATIVE ORIGINAL....w kuchni brzmi nieźle:)
OdpowiedzUsuńVEX RUFFIN - WOULD YOU TAKE IT
Phoenix- 1901 J-Art Maden Remix Millesim
Marshmello - PrO
JOY WELLBOY - BIRDS
ELIZA HULL - ECHOES
DARKSIDE - PAPER TRAILS
ARGATU - RASTA LOVE
SOUND FLOW - CODENAME PROTOTYPE
ZWETTE FEAT MOLLY - RUSH
VICE - BAD LOVE
Miakoda - The After You Finding Carter
Fractures - It's Alright
TOM ODELL - HEAL
Sviatyj - Wicked Game
Sunday Girl - Where Is My Mind
Hayden Calnin - Coward
spadam....:)
Eh i te Twoje playlisty :D Lubię!
Usuń