"Kiedy myślę, że Cię znam, Ty otwierasz nowy pokój.
Uwielbiam Cię."
ON(i) WRACA(ją)!!!
Uwielbiam Cię."
ON(i) WRACA(ją)!!!
"Tysiące lamp świecą we mnie mimo mroku,
który ciągnął mnie kamieniem do dna.
Nie wrócę tam, ale mnie nie spuszczaj z oczu."
Tak, wiem.
Beznadziejna jestem, jeśli chodzi o konsekwentne bycie tutaj.

Każdego kiedyś dopadnie brak wenty twórczej :) Nic na to nie poradzimy. Czasami zachowujemy się jakbyśmy "podbijali kartę w pracy". Tego się nie uniknie.
OdpowiedzUsuńA obrazek bardzo mi się podoba. Ale jest warunek - musi mi zależeć. Choć patrząc na to z drugiej strony - "samo się nie zrobi", prawda? Poza tym z owym zdjęciem mam masę skojarzeń. Dlatego do lubię. Pozdro!
najważniejsze, że jesteś szczęśliwa, że daleko Ci od dna, że się tam nie wybierasz. cudownie to czytać! pozdrawiam Cię moooocno :)
OdpowiedzUsuńa wzajemnie imieninowo:)o konsekwencji nic nie powiem, no bo ten tego ten... troche przeciąg miałam u sibie?;)
OdpowiedzUsuńLiczy się to, że wracasz. :)
OdpowiedzUsuńUwielbiam ten tekst o czekaniu na coś więcej niż tylko autobus... :)
Obecnie pogoda rzeczywiście niezbyt wspomaga przy pisaniu bloga, choć z drugiej strony można by powiedzieć, że jest wręcz idealna, bo na dworze zimno przecież. Nie martw się tym swoim "niebytem" tutaj. Są w życiu ważniejsze sprawy i ktoś, czyli Ty, musi na nie niestety mieć czas, którego brakuje później na inne rzeczy. Internet wszystko zniesie, więc czekanie również, przynajmniej tak mi się wydaje. Pozdro600:)
OdpowiedzUsuńe tam. nie przejmuj się niekonsekwencją. najważniejsze aby wszystko było dobrze i abyś była zadowolona. a na nowe notki mogę wtedy czekać dłuuugo :))
OdpowiedzUsuńWszelki duch pana Boga chwali - notka nowa tu! Toć to cud.
OdpowiedzUsuńI chyba specjalna dla mnie bo nie zawiera żadnego zagramanicznego wyrazu. Thank you.
Ciekawe do kogo to napisałaś. Ale myślę sobie że fajnie musi być kimś takim komu pisze się takie notki.
Ty beznadziejna? To co ja mam powiedzieć? Już pół roku próbuję się ogarnąć ;)
OdpowiedzUsuńA tak w ogóle, to kim są ON(i)?
ja też jestem na bakier z byciem konsekwentną. :)
OdpowiedzUsuńno ale możemy przyjąć, że w naszym wykonaniu jest to urocze :)
Też uważam, że z Ani jest większy delikwent, jeśli chodzi o niepisanie, niż Ty ;) Aczkolwiek to nie był komplement. Tylko stwierdzenie, że mogłoby być gorzej z Twoją konsekwencją ;) Dobrze, że masz kogoś, kto nie spuszcza z Ciebie oczu.
OdpowiedzUsuńprzepiękny jest ten cytat pod zdjęciem....
OdpowiedzUsuńweronikarudnicka.pl
A pewnie, że nie spuszczę Cię z oczu! A gdzież znalazłabym takie zdjęcia? Któż inspirowałby mnie do pisania? Pozdrawiam serdecznie!
OdpowiedzUsuńCnotliwi mężczyźni? Hm, nie znam takich, tym bardziej się do nich nie zaliczam. No cóż, w takim razie to pozostaje mi tylko życzyć Ci miłego świętowania Szamanko:)
OdpowiedzUsuńpewnie, ze 5:30 to spoko godzina. w tygodniu, a czy w dzień wolny także? ;))) chyba, kiedy czeka nas coś fajnego, jednak też tak :)
OdpowiedzUsuńno proszę. zadałam na Twoim blogu pytanie. i sama sobie na nie odpowiedziałam. normalnie zuch dziewczynka ze mnie ;))))
Ja już mam 1 basen, całkiem niedaleko ode mnie, również póki jeszcze istnieje za darmo i wystarczy. Ty na pewno go znasz, bo to coś nazywa się Morze Bałtyckie:) A swój domowy już powoli ogarnąłem, więc wszystko w porządku, nie ma strachu. Hm, zastanawiające, jak ciekawe masz wyobrażenia:) Pzdr.
OdpowiedzUsuń